Japonia - RPA, czyli sensacja jakiej w historii sportu nie...

    Japonia - RPA, czyli sensacja jakiej w historii sportu nie było. Trwają MŚ w rugby 2015 [ZDJĘCIA]

    Robert Małolepszy

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    - Jedna z największych sensacji w historii sportu - tak stacja BBC Sport podsumowała to co wydarzyło się w sobotnie popołudnie w angielskim Brighton. Inne wielkie światowe media używały równie podniosłych określeń. Niewiarygodne, niesamowite, coś nie do wyobrażenia. Bo tak właśnie było.

    Japonia pokonała RPA w meczu grupy B rugbowych mistrzostw świata, które rozpoczęły się w piątek. Gdyby chcieć porównać ten wynik z jakimś wydarzeniem w piłce nożnej, to Kostaryka musiałaby pokonać Niemcy, albo Brazylię i to 3:2.

    RPA to jedna z legendarnych drużyn światowego rugby. Dwukrotnie zdobywała mistrzostwo świata - w 1995 i 2007 roku. Na każdy turniej przyjeżdża jako kandydat do złota.

    W RPA rugby to nawet coś więcej niż sport, zwłaszcza dla białej mniejszości. To absolutna religia. Springboks (odmiana gazeli), jak nazywa się o reprezentację, przez lata byli symbolem apartheidu. W drużynie grali wyłącznie biali. Ale to właśnie Springbokss pomogli przejść RPA przez najcięższy okres, gdy po upadku apartheidu i objęciu władzy przez Nelsona Mandelę, kraj stanął na granicy wojny domowej.

    Mandela, wbrew swoim współpracownikom wsparł rugbistów w czasie PŚ w 1995 roku (turniej rozegrano w RPA). Ekipa, z ledwie jednym czarnoskórym zawodnikiem w składzie, przystąpiła do turnieju pod hasłem “jedna drużyna, jeden naród”, zdobyła tytył, zatrzymując w finale Nową Zelandię z legendarnym Jonah Lomu w składzie.

    Tamte wydarzenia przeszły nie tylko do historii rugby, ale też do historii sportu. Zdjęcie Nelsona Mandeli wręczającego Puchar Świata kapitanowi RPA Francois’a Pienaarowi, można znaleźć w każdym szanującym się opracowaniu.

    Od soboty w kategorii największe sensacje w historii sportu poczesne miejsce, być może nawet pierwsze, będzie miał wynik sobotniego meczu RPA - Japonia. Azjaci regularnie kwalifikują się do Pucharu Świata, ale to zawsze był dla nich szczyt. Jedyne zwycięstwo odnieśli w 1991, pokonując... Zimbabwe.

    Rugby w Japonii, tak jak w wielu innych krajach, robi jednak w ostatnich latach furorę. Tamtejsze firmy inwestują dziesiątki milionów w ten sport. W 2019 roku Puchar Świata odbędzie się w Japonii.

    Azjaci mają świetnego trenera, byłego szkoleniowca Australii (dwukrotni mistrzowie świata) Eddiego Jonesa. Skorzystali też z łagodnych przepisów Word Rugby dotyczących pozyskiwania do kadry zawodników z zagranicy. W ich kadrze gra pięciu Nowozelandczyków.

    To jednak i tak nie powinno się zdarzyć. Przed meczem bukmacherzy przyjmowali zakłady 50:1 za zwycięstwo Japończyków. Na RPA w ogóle nie można było postawić. A jednak zdarzyło się! Ospali, mający najstarszą drużynę w turnieju Springboksi, wyraźnie zaskoczeni świetnym przygotowaniem taktycznym i motorycznym rywali, przez cały mecz musieli gonić.

    Tuż końcem prowadzili 32:29. Japończycy się nie poddali. Ba zagrali o całą pulę. Minutę przed ostatnim gwizdkiem mogli kopać na bramkę za trzy punkty i zapewnić sobie remis. Wybrali grę, by powalczyć o przyłożenie. Zdobyli je. Wygrali 34:32. Kibice z RPA bili brawo.

    W innych meczach sensacji nie było. W niedzielnym hicie, meczu Nowej Zelandii z Argentyną (90 tys. kibiców na Wembley) wygrali 26:16 ci pierwsi czyli All Blacks, którzy bronią tytułu. Turniej potrwa do 31 października. Wszystkie mecze pokazuje Polsat Sport.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo