Menu Region

W Zgorzelcu działa Pewex jak za PRL

W Zgorzelcu działa Pewex jak za PRL

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Janusz Pawul

Prześlij Drukuj
Choć od czasów dżinsów kupowanych za bony i wódki żytniej za centy minęły dwie dekady, w Zgorzelcu przy ul. Daszyńskiego wciąż działa ostatni w Polsce Pewex.
- Można tu się cofnąć w czasie - śmieje się 40-letnia Iwona Kowal, klientka Peweksu.
Na ścianach wciąż ta sama boazeria, lady i regały też takie jak 30 lat temu. Nawet reklamy są podobne. Panie, które prowadzą sklep, celowo niczego w nim nie zmieniły. Tylko płaci się złotówkami.

Pewex w Zgorzelcu należy do Adeli Bartoszek, Barbary Kurantowicz i Bogumiły Lis. Kiedyś były w nim ekspedientkami. Gdy na początku lat 90.
sklepy przestały być tzw. placówkami eksportu wewnętrznego, a złotówka stała się wymienialna, postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce. Zawiązały spółkę i wykupiły interes. Prowadzą go do dziś pod niezmienioną nazwą,

- Towary w Peweksie zawsze były ekskluzywne. Dziś też staramy się, żeby takie były - zapewnia pani Adela. Choć nie ukrywa, że utrzymanie się jest niezwykle trudne. - Pomaga nam to, że mamy stałych klientów, że staramy się, by nasz towar był najwyższej jakości - podkreśla Adela Bartoszek. Panie dbają także o różnorodność asortymentu.

- Lubię tu kupować ze względu na miłą obsługę - mówi 66-letni pan Tomasz, mieszkaniec Zgorzelca. - Poza tym, wybór wciąż jest bardzo duży, a sklep dokładnie taki sam jak przed laty - dodaje. Wspomina, jak u cinkciarza kupował bony, by w Peweksie nabyć żytnią bez kartek czy klocki Lego dla dzieci.

Adela Bartoszek pracuje w zgorzeleckim Peweksie od samego początku, czyli od 1973 r. W czasach, kiedy w innych sklepach królował tylko ocet i straszyły puste półki, w Peweksie był inny świat. - Tu zawsze regały uginały się od towarów. Jak w bajce - wspomina z rozrzewnieniem sprzedawczyni.
1 »
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się