Menu Region

Epos sztrafnika spisany krwią

Epos sztrafnika spisany krwią

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Bożydar Brakoniecki

Prześlij Drukuj
To amerykańskie kino sprawiło, że wojna na ekranie kojarzy mi się nieodmiennie z grupką awanturników i straceńców, którzy w pył roznoszą hitlerowską machinę militarną.
Pamiętam, że cała chłopięca populacja podwórka przy ul. Komandorskiej na gdyńskim Grabówku żyła w prawdziwym uwielbieniu dla filmu "Złoto dla zuchwałych" Briana G. Huttona, który w pierwszej połowie lat 70. królował na ekranie kina "Fala". Jankescy renegaci z US Army pod wodzą samozwańczego dowódcy Kelly'go (Clint Eastwood) kładli pokotem kwiat niemieckiej soldateski, wypinali się na przełożonych, a na dodatek - zgodnie z prawem sprytniejszego wojennika - zgarniali dla siebie ciężarówkę złota.

Lecz co tu dużo gadać, nawet Kelly i jego malownicza zbieranina nie mieli szans w konkurencji z "Parszywą dwunastką", którą w 1967 roku Robert Aldrich ustanowił kinowy wzorzec wszech czasów losów wojennych twardzieli. Tutaj z kolei zbieraninę kryminalistów i bandziorów do walki z Niemcami prowadził major John Reisman, czyli Lee Marvin. Wcześniej powyciągał ich z przeróżnych armijnych więzień i karcerów, wyszkolił, a następnie zaczarował w bezwzględnych kilerów, którzy po ogłupiałych Teutonach przetaczają się niczym śmiercionośny walec. I gdy oglądam po latach tę uroczą batalistyczną baśń, to na alchemiczną sztuczkę, która z ludzkiej szumowiny potrafi uczynić pełnowartościowego kondotiera, wciąż nabieram się bez pudła.

Szczerze jednak wątpię, aby "Parszywą dwunastkę" kiedykolwiek w życiu miał ochotę oglądać Aleksander W. Pulcyn, 86-letni dziś były radziecki frontowiec. Gdy przy najbliższej wizycie w księgarni będziecie przerzucać książkowe nowości, zajrzyjcie do jego wydanych właśnie wstrząsających wspomnień "Byłem dowódcą oficerskiej kompanii karnej Armii Czerwonej". Bowiem przy przygodach Pulcyna na frontach Wielkiej Wojny Ojczyźnianej nawet hollywoodzkie fajerwerki wyglądają tak blado i smętnie, jakby ich autorom zabrakło nagle pirotechnicznej weny.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się