Menu Region

Daremny trud Tuska w Davos

Daremny trud Tuska w Davos

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Jakub Mielnik

Prześlij Drukuj
Premier Donald Tusk będzie się w Davos ciężko pocić. I nie chodzi tu o fakt, że organizatorzy zjazdu biznesowej elity świata zrezygnowali w tym roku z perfumowania systemu klimatyzacji w centrum obrad Światowego Forum Ekonomicznego.
Tusk ma promować Polskę jako kraj atrakcyjny dla inwestorów. Cel jest zbożny, jednak by jego realizacja się udała, potrzebni są potencjalni inwestorzy. Kryzys ekonomiczny przetrzebił jednak poważnie szeregi rekinów finansjery, którzy co roku zaszczycali swoją obecnością szwajcarski kurort w Alpach.

Szwajcarscy hotelarze pozamawiali spore zapasy wina Chateau Petrus, rocznik 1971, jednak chętnych na rarytas po 2500 euro za butelkę będzie w tym roku znacznie mniej niż przed laty.

W Davos zabraknie wizjonerów z Lehman Brothers i innych banków, które nie przetrwały giełdowego krachu. Nieobecni będą też przedstawiciele amerykańskiej administracji, którym Barack Obama zakazał lansowania się w Szwajcarii.

Zaproszenia nie przyjęli obecny co roku doradca ekonomiczny Białego Domu Lawrence Summers i szef rezerwy federalnej Ben Bernanke. Nawet potężny bank inwestycyjny Goldman Sachs, który obronił się przed kryzysem, zrezygnował z organizacji bankietu będącego kulminacją każdego Forum.

Prywatne koncerny, których przedstawiciele setkami ściągają do Davos, licząc na kuluarowe rozmowy z wpływowymi politykami, też tną koszty. Na zaplanowanych w czasie czterodniowego zjazdu koktajlach Dom Perignon i Krug zastępowane są przez tańsze marki szampana lub, o zgrozo, przez pospolite białe wino.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się