Menu Region

Po horrorze zespół Bogdana Wenty zagra w półfinale MŚ

Po horrorze zespół Bogdana Wenty zagra w półfinale MŚ

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Piotr Górski

Prześlij Drukuj
Artur Siódmiak trzy sekundy przed końcem meczu z Norwegami rzutem przez całe boisko trafił do pustej bramki i w Zadarze wygraliśmy 31:30.
Trener Bogdan Wenta przewidział taki scenariusz podczas przerwy technicznej. Nasz szkoleniowiec doskonale rozszyfrował zamiary rywali, a ponieważ zawodnicy perfekcyjnie rozegrali ostatnie 15 sekund spotkania, to szał radości zapanował w obozie biało-czerwonych.
Norwegowie byli tak pewni zwycięstwa nad Polską, że już dobę przed meczem uzgodnili wysokość premii. Za złoty medal każdy zawodnik miał dostać, przeliczając na złotówki, 28 tysięcy (18 tys. za srebro i 11 tys. brąz). Specjalne nagrody za awans do półfinału obiecali też sponsorzy reprezentacji.

Nawet kibice, którzy rzadko oglądają mecze piłki ręcznej, świetnie wiedzieli, że Niemcy nie mogą zremisować z Duńczykami. Trener Bogdan Wenta spuentował te nastroje zdecydowanie najlepiej: - Umiesz liczyć, licz tylko na siebie. No i Skandynawowie wygrali 27:25.

Przed tym spotkaniem Duńczyk Kasper Hvidt, bramkarz słynnej FC Barcelony, uznawany za najlepszego zawodnik na świecie na tej pozycji zapewniał: - Układy nie wchodzą w grę.
Zatem mogliśmy odłożyć kalkulatory, ponieważ jeszcze kilka godzin wcześniej w roli głównej występowały matematyczne zawiłości. Doszło nawet do tego, że wśród wielu wariantów był i ten, że zastanawialiśmy się całkiem poważnie, czy nie lepiej będzie, gdy w meczu mistrzów Europy z mistrzami świata kibicować będziemy Niemcom. Dlacze-go? Ano dlatego, że zwycięstwo impulsywnego niemieckiego trenera Heinera Branda pozbawiłoby szans awansu Norwegów. Mogliby, w przypadku zwycięstwa nad Polakami, co najwyżej zrównać się punktami z Danią, z którą przegrali w bezpośrednim meczu.

Zresztą o spotkaniu Polska - Norwegia mówiło się właściwie od zakończenia potyczki biało-czerwonych z Serbią. Ostatni raz z podopiecznymi Roberta Hemina graliśmy w ubiegłorocznych mistrzostwach Europy. Dramat w Stavanger skończył się remisem 24:24 i wielkimi pretensjami naszych zawodników. Po prostu gospodarze ME 2008 robili wszystko, by wygrać tamten bój, który bardziej przypominał zmagania w rugby.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się