Aleksandra Natalia - Świat (© Wojciech Barczyński/POLSKa)
Mariusz Staniszewski
2009-01-27 23:41:04, aktualizacja: 2009-01-28 08:49:28
Ma dwie twarze. Pierwsza to spokojna, nawet nudna księgowa, która ma punktować ekipę PO za błędy w polityce gospodarczej. Drugie oblicze jest przyjemniejsze - roztańczona i z kieliszkiem wina
Co może powstać z takiego zderzenia przeciwności? Nowa gwiazda PiS - Aleksandra Natalii-Świat.
Teraz ta druga twarz przechodzi do przeszłości. - Oczywiście lubię miłe towarzystwo, ale dziś nie mam na to czasu - tłumaczy posłanka PiS. - Lubię też w wolnym czasie czytać książki, jeździć rowerem i podróżować - uzupełnia. Nie jest jednak w stanie podać tytułu ostatniej przeczytanej książki czy najbardziej egzotycznej podróży. Nie zna się też na winach. - Wolę, gdy wybiera ktoś inny - przyznaje. Zwłaszcza że dla działaczy PiS naklejka na butelce nie ma większego znaczenia.
Wychowaliśmy się w czasach, gdy wyboru win nie było. Dlatego dziś politycy PiS najczęściej piją kadarkę - śmieje się Adam Lipiński, wiceprezes partii i wieloletni przyjaciel Aleksandry Natalii-Świat. Pozostaje więc tylko ta nudniejsza twarz posłanki PiS. Na swoje pięć minut w polityce czekała długo. Twarzą PiS zostaje przecież w wieku 50 lat. Mimo że ma za sobą działanie w opozycji demokratycznej i podziemiu, nigdy nie była politykiem z pierwszej linii. Zawsze w drugim szeregu.
Na polityczne szczyty wyniósł ją trochę przypadek. Najpierw Wojciech Jasiński został ministrem skarbu i zwolnił miejsce przewodniczącego sejmowej komisji finansów publicznych, a potem z PiS odszedł wiceprezes partii Kazimierz M. Ujazdowski. Oba stanowiska przypadły właśnie Aleksandrze Natalii-Świat. Z pewnością pomogła też blisko trzydziestoletnia znajomość z Adamem Lipińskim, jednym z najbliższych ludzi Jarosława Kaczyńskiego. Ale zaprocentował także jej spokój i - nieczęste w PiS - wykształcenie ekonomiczne.
Obejmowanie tych stanowisk przez Olę było naturalne i oczywiste. Nie budziło niczyjego sprzeciwu - mówi Lipiński. Teraz popularność przynosi jej kryzys i nowa strategia PiS. Partia Jarosława Kaczyńskiego ociepla wizerunek i zamiast o "układzie" ma więcej mówić o gospodarce. W tej sytuacji najlepszym połączeniem jest kobieta znająca się na ekonomii. Dlatego stała się twarzą PiS.
- Jeśli ona ma być naszym głównym przeciwnikiem w debacie o gospodarce, to nie musimy się specjalnie obawiać - drwi jeden z dolnośląskich senatorów PO. - W PiS są lepsi fachowcy z tej dziedziny np. Paweł Poncyliusz. Ale rozumiem, że tym razem miała być kobieta.
Inaczej patrzy na nią Wiesław Gałązka, specjalista od marketingu politycznego. - Widać, że jest fachowcem. Do tego często się uśmiecha - tłumaczy. - A jej uśmiech wśród polityków PiS jest najbardziej zbliżony do naturalnego. Sprawia wrażenie, że można by ją polubić - dodaje.
Jej zaletą są dodatkowo przyzwoite kontakty z częścią polityków PO. Była przecież kiedyś sekretarzem prezydenta Wrocławia Bogdana Zdrojewskiego, obecnego ministra kultury. Wspominam te czasy sympatycznie. Ciągle jesteśmy w dobrych relacjach - mówi posłanka PiS. - Oczywiście dziś do jego polityki w ministerstwie mam wiele uwag - dodaje szybko.
Właśnie wytykanie błędów PO sprawia, że spokojna Natalii-Świat nagle się ożywia. Z emocją w głosie mówi, że nie wolno się spieszyć z wprowadzaniem euro, że rząd nie ma planu na kryzys, że spowolnienie gospodarcze może powstrzymać tylko inwestycje. Lubiłem ją, ale straciłem szacunek, gdy ona, magister ekonomii, w Sejmie krytykowała profesora Balcerowicza. Mówiła jak ludzie z Samoobrony - mówi Stanisław Huskowski, poseł PO, były prezydent Wrocławia.
Ale dla niej ważniejsze jest zdanie Jarosława Kaczyńskiego. A prezes PiS podobno ją uwielbia. Ona uważa go za wybitnego polityka.