Szef resortu od nas dowiedział się o tym plebiscycie. - To jest wspaniała okazja, żeby wypromować Polskę, natychmiast poproszę moich pracowników, żeby przygotowali plan działania - powiedział nam Mirosław Drzewiecki.
Minister zapewnił, że w mediach ruszy rządowa kampania mobilizująca Polaków do oddawania głosów na Mazury i Puszczę. Ale to nie koniec. - Namawianie do udziału w plebiscycie nie wystarczy, bo nie wszyscy mają dostęp do internetu, żeby oddać głos - mówi Drzewiecki.
- Dlatego postaramy się wypuścić w Polskę specjalne autobusy z komputerami albo uruchomimy inne punkty internetowe, aby ludzie mogli tam przychodzić i głosować na polskich kandydatów.
Takie wsparcie rządu bardzo się przyda, bo o miejsce na liście 7 cudów natury ubiega się 261 krain geograficznych i dziwów przyrody z całego świata, w tym takie tuzy jak Niagara czy Wielki Kanion.
Wszystkie kandydujące miejsca podzielone są na siedem grup, z każdej do dalszego etapu przejdzie 11 z najwyższą liczbą głosów. Obie polskie kandydatury mają na razie ogromne szanse. Według opublikowanych wczoraj wyników Mazury zajmują 6 miejsce w swojej grupie, a Puszcza Białowieska jest 12, czyli tuż za podium. Wszystko może się jednak zmienić, bo głosowanie trwa do 7 lipca.
Do głosowania namawiać będzie nie tylko rząd, ale także władze samorządowe Mazur i Podlasia. Marszałek województwa warmińsko-mazurskiego wczoraj zdecydował, że na kampanię wyborczą Mazur przeznaczy z budżetu kilkadziesiąt tysięcy złotych. Chce wykupić bannery w portalach internetowych.
W promocję zainwestować warto, bo wejście na listę 7 nowych cudów świata oznacza ogromny wzrost zainteresowania turystów. Meksykańskie miasto Chichen Itza, które dwa lata temu zostało uznane za jedną z siedmiu najpiękniejszych budowli świata, zanotowało 75-proc. wzrost liczby turystów.