Menu Region

Paulina Nowosielska: Cisza rodzi agresję

Paulina Nowosielska: Cisza rodzi agresję

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

dziennikarka działu opinie

Prześlij Drukuj
Dobre liceum na warszawskim Mokotowie, kilka dni przed końcem roku szkolnego.
Nauczycielka na chwilę wychodzi. Dwaj rośli chłopcy wyciągają z ławki kolegę. Kopniakami w podbrzusze i wyzwiskami zapędzają go pod to biurko, zastawiają je krzesłami.

Potem zdejmują ze ściany cyrkiel i szpikulcem dźgają swoją ofiarę, która rzuca się, chcąc uniknąć kolejnego bolesnego ukłucia. Reszty klasy kompletnie nie interesuje rozgrywająca się scena. Z prostego powodu: zabawa w zoo już się opatrzyła. Podobnie jak przypinanie kajdankami do kaloryfera rozebranych kolegów przed lekcją WF-u, wrzucanie petard pod kurtkę czy palenie plecaka z książkami na szkolnym boisku.

Takich historii każdy ma na pęczki. To dowód, że akcje społeczne wymierzone w szkolną przemoc mają sens. Bo agresja najbardziej lubi ciszę i stagnację. To dla niej cieplarniane warunki.

Zakończona właśnie akcja dziennika "Polska" toczyła się pod hasłem "Szkoła bez przemocy". Premier Tusk zobowiązał się, że wykorzysta zebrane przez psychologów informacje do pracy nad rządowym programem walki ze szkolną przemocą. I gdyby taki program okazał się czymś więcej niż polityczną obietnicą, przysłużyłby się dzieciom o niebo lepiej niż najfajniejsze wirtualne boisko.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się