Menu Region

Boruc wraca do bramki, a jego Celtic pokonuje drużynę...

Boruc wraca do bramki, a jego Celtic pokonuje drużynę "Szalonego Mnicha"

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Rafał Romaniuk

Prześlij Drukuj
Szalony Mnich, jak nazywają kibice w Szkocji Grzegorza Szamotulskiego, znów bronił bramki Hibernian, tym razem w meczu wyjazdowym z Celtikiem Glasgow. A że po kontuzji pachwiny doszedł do siebie Artur Boruc, no to mieliśmy w Szkocji polski mecz.
Bohaterem dnia nie został jednak żaden z naszych. "Szamo" wpuścił trzy gole, Boruc jednego. Obaj nie mieli większych szans.

Świetną formę potwierdził za to napastnik Celticu Scott McDonald. Strzelił dwie bramki, ma już na koncie dziewięć. I zapowiada, że rusza w pościg za prowadzącym w klasyfikacji strzelców Krisem Boydem z Glasgow Rangers. Ci, którzy pukali się do niedawna w czoło (Boyd strzelił już 20 goli), teraz wstrzymują się z kąśliwymi uwagami. Twardy orzech do zgryzienia będzie miał trener Hibernian Mixu Paatelainen.

Szamotulski wskoczył do bramki tylko dlatego, że kontuzji doznał reprezentant Belgii Yves Makaba-Makalamby.
O postawie w tym sezonie 22-latka mierzącego 197 cm wzrostu, który był kiedyś w kadrze Chelsea Londyn, w samych superlatywach wypowiadał się szkoleniowiec Hibernian. Jednak i zaangażowanie "Szamo" fiński trener chwalił na oficjalnej stronie internetowej. Belg powinien być już zdrowy na kolejny mecz z Motherwell. Na kogo postawi Paatelainen?

- Ja to sobie takimi przemyśleniami głowy nie zawracam. Trenera proszę zagadnąć - mówi Szamotulski. Na pytanie, jak ocenia swoją formę, odpowiada: - Proszę pana, w formie to ja jestem całe życie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się