Menu Region

Tomasz Sikora nie wykorzystał wielkiej szansy

Tomasz Sikora nie wykorzystał wielkiej szansy

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Tomasz Kuczyński

Prześlij Drukuj
Pod nieobecność Norwega Emila Hegle Svendsena Tomasz Sikora pobiegł wczoraj we włoskiej Anterselvie z numerem 1 na plastronie i miał wielką szansę na odzyskanie pozycji lidera biatlonowego Pucharu Świata.
Był nawet najszybszy ze wszystkich uczestników biegu ze startu wspólnego. Zaliczył jednak cztery pudła (po jednym na każdej wizycie na strzelnicy). Szczególnie boli ostatni chybiony strzał. Gdyby nie on, można było nawet włączyć się do walki o zwycięstwo.

Aby znów założyć żółty plastron, należało zająć pierwsze lub drugie miejsce. Zawodnik Dynamitu Chorzów po pierwszym strzelaniu był dopiero 20., ale nawet pudła nie były w stanie zniechęcić go do imponującego odrabiania strat i przesuwania się w górę klasyfikacji. W czasie ostatniego strzelania, choć nie strącił piątego krążka, i tak znalazł się w grupie dziewięciu zawodników, którzy walczyli o czołowe lokaty.
Austriak Christoph Sumann biegł pierwszy, ale szybko został wyprzedzony. Niesamowitą walkę praktycznie do ostatnich centymetrów stoczyli Niemiec Christoph Stephan i Austriak Dominik Landertinger. O dwie setne sekundy lepszy okazał się 22-letni niemiecki biatlonista, który wygrał zawody PŚ pierwszy raz w karierze. Zawodnicy padali na mecie jak muchy, a Stephan dopiero po dłuższej chwili nabrał sił do fetowania zwycięstwa. Sikora był siódmy. Dał się wyprzedzić Rosjaninowi Maximowi Czudowowi. Ole Einar Björndalen zrobił sobie wolne podczas sprintu i biegu pościgowego, a wczoraj zajął 5. miejsce z czterema pudłami na strzelnicy.
1 3 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się