Menu Region

Masywny Dickson Choto staranował Jana Muchę

Masywny Dickson Choto staranował Jana Muchę

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Zofia Szuster Mijas, Hiszpania

Prześlij Drukuj
To Hiszpania czy Anglia? Drugi trener Legii Warszawa José "Kibu" Vicuna zadawał wczoraj to pytanie przez cały dzień. Legioniści podczas zgrupowania w Mijas nie mają szczęścia do pogody. Od kilku dni wieje i pada.
Taka aura w tym regionie prawie się nie zdarza. Mimo to humory w ekipie dopisywały. Bramkarz Jan Mucha na każdym kroku stara się żartować, jednak przyznaje, że zżerają go nerwy. Jego żona lada dzień ma termin porodu.- Myślami jestem już na lotnisku w Warszawie - mówi Mucha.

Wczoraj rano bramkarz Legii dostał powołanie do reprezentacji Słowacji. Radość trwała tylko kilka godzin. Podczas jednej z akcji Mucha rzucił się pod nogi Dicksona Choto. Obrońca z Zimbabwe nie zdążył cofnąć nogi, nadepnął na rękę Słowaka i nieszczęście gotowe. A że Choto waży blisko 100 kg, to po kilkunastu sekundach ręka bramkarza wyglądała jak rękawica bokserska. Po dezynfekcji i opatrunku Mucha odzyskał wigor.- Jutro wracam do treningów - zapowiedział.


Doktor Stanisław Machowski tonował nastroje.- Zobaczymy w sobotę - mówił. Lekarz warszawskiej drużyny ma sporo pracy. Wykurował się już wprawdzie Marcin Smoliński, ale na ból ścięgna Achillesa wciąż narzeka Bartłomiej Grzelak. Kłopoty ma też Jakub Wawrzyniak. Przez pierwsze trzy dni nie trenował, walcząc z przeziębieniem. Wrócił wprawdzie do ćwiczeń, lecz teraz trapi go inny problem. - Schudłem już trzy kilo. Martwi mnie to. Nie wiem, co z tym robić, bo jeszcze nigdy nie ważyłem tak mało - rozkładał ręce w rozmowie z dziennikiem "Polska The Times" obrońca reprezentacji Polski.

Machowski zalecił, by Wawrzyniak usiadł koło niego podczas śniadania i dostanie lekcję poprawnego żywienia. Na początek "Wawrzyn" otrzymał do picia napój przypominający mleko.- To białko - zdradził piłkarz.

Wczoraj późnym wieczorem do Hiszpanii wreszcie dotarli piłkarze z Zimbabwe. Jednak tylko Method Mwanjali i Clemence Matawu. Trzeci, i ponoć najzdolniejszy, Evans Chikwaikwai, król strzelców ligi Zimbabwe, ma wzmocnić zespół wkrótce. Kiedy? Nie wiadomo. Może nawet za kilka tygodni... Dziś legioniści rozegrają sparing z norweskim Brann Bergen. Nowi piłkarze będą najprawdopodobniej tylko się przyglądać. Trenerzy twierdzą, że jeszcze za wcześnie, by wystąpili. Najpierw przyjrzą się im podczas treningów.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się