Menu Region

Marek Zając: Krakus i warszawska społeczność

Marek Zając: Krakus i warszawska społeczność

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

publicysta dziennika "Polska"

Prześlij Drukuj
Czterysta lat temu Zygmunt III Waza przeniósł dwór królewski z Krakowa do Warszawy. Nikomu tłumaczyć nie trzeba, że przenosiny zbiegły się z końcem złotego wieku, którym cieszyła się Rzeczpospolita rządzona z Wawelu.
Ale na złośliwości silić się nie zamierzam. Nie będę się pastwił, powtarzając np. znane krakusom powiedzenie, że król upodobał sobie Warszawę, bo lubił świeże wiejskie powietrze. Ja wam, drodzy warszawiacy, stołeczności szczerze współczuję.

Jak mogliście uczynić z Wazy symbol waszego miasta? Przecież Zygmunt nie upatrzył sobie Warszawy ze względu na umiłowanie mazowieckich krajobrazów ani na szacunek dla grodu Warsa i Sawy. Przyczyna była prosta: położenie bliższe Szwecji, bo król się Rzeczpospolitą mało interesował, a marzył tylko o rządach w Skandynawii. Krótko mówiąc, potraktował Warszawę instrumentalnie.

Ale nie w motywacji rzecz.
Można by przecież powiedzieć, że królewska decyzja przy okazji dźwignęła miasto na niebotyczny i nieosiągalny dotychczas dla jego mieszkańców poziom. Łut szczęścia, los wygrany na loterii, szansa jedna na milion. Kłopot tylko w tym, że być stolicą jest cudownie, gdy w kraju prosperity.

A przestaje być różowo, gdy w perspektywie ma się wyniszczające wojny XVII wieku; anarchię plus rekwizycje i rabunki ze strony obcych armii w XVIII wieku; sto dwadzieścia trzy lata zaborów, krwawo tłumionych powstań i pacyfikacji; drugowojenną zawieruchę i prawie pół wieku komunizmu.

Zgoda, że macie Zamek Królewski - całkiem foremny, choć pomalowany na dziwny kolor, który u lekarza badającego stolec wzbudziłby przerażenie. Ale dwie inne wielkie budowle, które powstały w Warszawie ze względu na stołeczny status miasta, to... Cytadela oraz Pałac Kultury i Nauki.

Sejmem się też zbyt często nie chwalicie. Racja - nie bardzo jest czym. A pomyślcie, że mogło być tak pięknie. Zygmunt III Waza przenosi stolicę np. do Poznania . Biedni Wielkopolanie borykają się z kolejnymi historycznymi plagami i nieszczęściami. Warszawa - na błogosławionym uboczu. Wasza chata z kraja.

A tekst w przewodniku głosi: "Warszawa - urocze miasto nad Wisłą, liczące niecałe 50 tys. mieszkańców. Większość pracuje w pobliskim Grójcu, stolicy województwa. Warto zwiedzić zabytki zachowane z czasów książąt mazowieckich, m.in. katedrę św. Jana. Z autostrady Kraków - Grójec - Gdańsk trzeba odbić na zjazd numer 946".

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się