Menu Region

Sprawiedliwość dla Czumy

Sprawiedliwość dla Czumy

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Mariusz Jałoszewski, Łukasz Krajewski

1Komentarz Prześlij Drukuj
- Wie, co to praca fizyczna, emigracja, więzienie i internowanie - tak zachwalał w czwartek nowego ministra sprawiedliwości Andrzeja Czumę premier Donald Tusk.
- To były sportowiec. To ma w mojej ekipie znaczenie. Łączy nas miłość do gór. Poznaliśmy smak ryzyka na wysokości - podkreślał premier.

Czuma propozycję od Tuska dostał w środę wieczorem. Nie pisnął ani słówka nawet przed rodziną.- Tata wrócił z poważną miną, ale nawet słowem się nie zająknął. Dziś rano pojechał do premiera i dopiero po spotkaniu z nim dowiedzieliśmy się, że będzie ministrem - mówi "Polsce" Beata Czuma, córka nowego ministra sprawiedliwości.

Andrzej Czuma to nieskazitelny polityk, z chlubną przeszłością opozycyjną z czasów PRL-u. Doceniają to politycy wszystkich opcji. Niełatwo będzie PiS-owi go atakować.

- Mówiłem, że po takim złym rozdaniu Tuska z Ćwiąkalskim to nikt ze świata prawników, profesorów i adwokatów nie przyjdzie na to stanowisko. Ale to najlepsza kandydatura z kręgów Platformy - zachwala "Polsce" nowego ministra Ryszard Kalisz (SLD). Prawnicy są zaskoczeni.

Prof. Andrzej Zoll chwali wybór. Ale prof. Zbigniew Hołda mówi wprost: - Ręce mi opadły. Mogę powiedzieć: biedne Ministerstwo Sprawiedliwości. Źle się dzieje w rządzie Donalda Tuska, bo pan Czuma, choć człowiek szlachetny i zasłużony, nie nadaje się na ministra sprawiedliwości - sądzi Hołda.

PiS mówi z lekkim umiarem. - Jestem zaskoczony tą nominacją. Uważam, że świadczy to o mieliźnie PO. Jest to gorące krzesło w tym rządzie, więc nominacja dla Czumy jest dla niego krzywdząca - stwierdza Arkadiusz Mularczyk z PiS.

Pochodzący z Lublina 70-letni Czuma w ostatnich latach zasłynął jako szef tzw. komisji naciskowej, w której z ramienia PO poskramia temperament Jacka Kurskiego z PiS oraz innych młodych posłów. Na pewno pomaga mu w tym bogate życiowe doświadczenie i moralny autorytet.

Wywodzi się z przedwojennej rodzinny z głębokimi tradycjami patriotycznymi. Jego ojciec Ignacy był profesorem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Po wojnie współpracował on z niepodległościową organizacją zwalczaną przez komunistów Wolność i Niezawisłość. Ojciec Czumy dostał za to 10 lat więzienia.

I choć potem zaprzestał opozycyjnej działalności, to w jego ślady poszli synowie: Andrzej, Benedykt, Hubert i Łukasz (w sumie ojciec Ignacy miał 11 dzieci, Andrzej Czuma ma trójkę). Po latach to wychowanie dostrzeże SB.
1 3 »
1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Spóżnione wątpliwości

+11 / -12

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Zaskoczony (gość)  •

Poważne wątpliwości rodzą się gdy z się przeczyta tekst Polska Dz. Bałt. z dn. 23.01.2009.
Czy człowiek skądinąd nieskazitelny ale w wieku 70 l.,gdy zdolność uczenia jest już ograniczona, do którego osiągnięć należą:
"Nigdy nie dał się złamać śledczym z SB. Nie sypał, zawsze potrafił odmówić zeznań".
"W USA odniósł sukces: prowadził audycje w radiu. Mimo to wrócił."
"Dorabiał razem z kolegami pracami na wysokościach"
powinien sprawować powierzoną mu funkcję ministra sprawiedliwości?
Pan Czuma ma też mizerne doświadczenie poselskie.
Reasumując powyższe nie bez powodów więc prof. Z. Hołdzie ręce opadają.
A od siebie mogę dodać żartobliwie - jak to ktoś powiedział - "nie tylko ręca opadają".
Tu rodzi się przykre pytanie: czyżby w III RP degeneracja systemy
wymiaru sprawiedliwości i ludzi z nim związanych dosięgła tego poziomu, że zarządzanie tą sferą
trzeba powierzać ludziom ta dalece niedoświadczonym jak p. A. Czuma.
Uwaga: długie odsiadki niesprawiedliwych wyroków serwowanych przez ciągle funkcjonujących sędziów nie wydają się być wystarczającym uzasdnienie dla decyzji premiera i prezydenta.

odpowiedzi (0)

skomentuj