Menu Region

Rockowa biba, whisky i seks

Rockowa biba, whisky i seks

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Marek Świrkowicz

Prześlij Drukuj
Jeszcze niedawno namawiali gotowe na wszystko nastoletnie fanki do artystycznych eskapad po zakamarkach psychodelicznych fabryk.
Uroczo lawirowali między rockową dyskoteką i klubem dyskusyjnym, a pyskatym młodziakom wychowanym na Oasis i Jackassie zamykali usta uczonymi wywodami na temat Godarda i radzieckiego konstruktywizmu.

Tym razem jednak Alex Kapranos i jego trzej wiecznie uśmiechnięci towarzysze z zespołu Franz Ferdinand wreszcie przestali ściemniać. I na swojej trzeciej płycie "Tonight: Franz Ferdinand" (od poniedziałku w sklepach) zamiast podpartych rockową tradycją artystowskich wynurzeń serwują nam 42 minuty i 38 sekund czystego jak konsystencja Johnniego Walkera tanecznego hedonizmu.


"Nasza poprzednia płyta była jak seks nastolatków: dzika, nerwowa, non stop 150 uderzeń na minutę. Ta będzie zdecydowanie bardziej przyjazna. No i naprawdę można przy niej potańczyć" - oznajmiali jeszcze w zeszłym roku gustownie przylizani Szkoci, napomykając mimochodem, iż przez sześć lat grania znudzili się już muzyką gitarową. A fani coraz bardziej zachodzili w głowę, co też najbardziej zasłużeni odnowiciele brytyjskiego gitarowego grania ostatnich lat (ich obsypany nagrodami debiut do dziś znalazł blisko 4 mln nabywców) upichcą bez swego sztandarowego oręża.

Temperaturę w niecierpliwych łepetynach dodatkowo podgrzewały napływające z zespołowej twierdzy doniesienia o radykalnym zwrocie w kierunku elektroniki, współpracy (co prawda zawieszonej) z popowym teamem producenckim Xenomania, fascynacji jamajskim dubem, muzyką afrykańską i sam diabeł wie, czym jeszcze.

Czyżby prorocy dance-punku postanowili porzucić ten drugi składnik swej twórczości i stanąć w szranki raczej ze ślicznotkami z Sugababes niż z rozrabiakami z Arctic Monkeys?

Znając przekorny charakter tych czterech odzianych w oldskulowe sweterki i czerwone skarpetki indywiduów, trudno wykluczyć jakąkolwiek opcję. W końcu mamy do czynienia z grupą facetów, którzy wszystko robią na opak.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się