Menu Region

Dzięki królowej Elżbiecie II monarchia żyje, a Anglików nie...

Dzięki królowej Elżbiecie II monarchia żyje, a Anglików nie ciągnie do republiki

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Valentine Low

3Komentarze Prześlij Drukuj
9 września brytyjska królowa Elżbieta II została najdłużej panującym monarchą w historii Wielkiej Brytanii. Obecnie zajmuje ona drugie miejsce na świecie 9 września brytyjska królowa Elżbieta II została najdłużej panującym monarchą w historii Wielkiej Brytanii. Obecnie zajmuje ona drugie miejsce na świecie

9 września brytyjska królowa Elżbieta II została najdłużej panującym monarchą w historii Wielkiej Brytanii. Obecnie zajmuje ona drugie miejsce na świecie pod względem długości urzędowania. Brytyjkę wyprzedza król Tajlandii Bhumibol Adulyadej (© Scott Heppell/AP)

Największym sukcesem Elżbiety II było utrzymanie monarchii w centrum życia narodowego w czasach, gdy w większości krajów panuje ustrój republikański.
W środę królowa Elżbieta pobiła rekord królowej Wiktorii i stała się najdłużej panującym brytyjskim monarchą. Choć jej długowieczność niewątpliwie robi wrażenie, historycy i biografowie zwracają uwagę na inne, znacznie ważniejsze osiągnięcie królowej Elżbiety - fakt, że dzięki niej brytyjska monarchia w ogóle przetrwała. Ich zdaniem największą zasługą królowej jest nie tylko nieprzerwane istnienie monarchii, ale też to, że stanowi centrum życia narodowego, podczas gdy republikanizm wzbudza zainteresowanie u nielicznej mniejszości.

Środowa podróż pociągiem z Edynburga w towarzystwie pierwszej minister Szkocji, Nicoli Sturgeon, w ramach otwarcia Borders Railway, to okazja, by przyjrzeć się, jak królowa po mistrzowsku uprawia swoją "cichą dyplomację".


Oto we wspólnym przedziale kolejowym znalazły się dwie kobiety, które łączy miłość do Szkocji, ale dzieli wizja przyszłości kraju: na papierze klęska, ale zdaniem Roberta Laceya, autora kilku biografii monarchini, to będzie jej kolejny triumf.

Historyk z Cambridge, Robert Tombs, autor książki "The English and Their History", uważa, że "zdrowe przetrwanie" monarchii to zasługa królowej. Za jej panowania monarchia mogła łatwo stracić na znaczeniu i popularności. - Niewiele brakowało, a stałoby się tak w latach 60. i 70. Nie doszło do tego wyłącznie dzięki królowej - twierdzi prof. Tombs. - Mogła wejść w kulturę celebrycką, trochę jak Grimaldi w Monako, i po prostu zostać gwiazdą, o której się plotkuje i która wywołuje skandale. Oczywiście nie wszyscy członkowie rodzinny królewskiej zdołali się przed tym uchronić, ale królowa tak.

- Albo mogła stać się instytucją polityczną. Królowa pozostaje jednak zarówno źródłem tożsamości narodowej, jak i obiektem całkiem sporego zainteresowania opinii publicznej.

Osiągnęła to dzięki temu, że pozostaje częścią życia publicznego, a przy tym nie pozwoliła się strywializować. - To zasługa jej osobowości i poczucia obowiązku.

W efekcie, twierdzi historyk, ruch republikański istnieje, ale ma znacznie mniejszy zasięg niż w XIX wieku. - Jego niewielkie wpływy są świadectwem jej sukcesu - dodaje prof. Tombs.

Podobnego zdania jest Jane Ridley, profesor historii współczesnej z Uniwersytetu Buckingham, autorka biografii Edwarda VII. - Myślę, że jej największym osiągnięciem jest utrzymanie monarchii w centrum naszego życia narodowego w czasach, gdy w większości nowoczesnych państw panuje ustrój republikański. U nas to nie do pomyślenia. Uważam, że to niebywałe osiągnięcie. Dokonała tego bardzo rozważnie. Nigdy nie udzieliła wywiadu. Zawsze jest widoczna. Jak to kiedyś trafnie stwierdziła: "Muszą mnie widzieć, żeby mi wierzyć".

Co więcej, trzyma się z dala od polityki, sprawiając przy tym wrażenie osoby mądrej, co jest łatwe, bo politycy nie cieszą się szacunkiem społeczeństwa, mówi badaczka.

Nie ma wątpliwości, że w porównaniu z królową Wiktorią jest lepszą monarchinią, mówi prof. Ridley. - Królowa Wiktoria jest pod wieloma względami wspaniała i godna podziwu, ale jest też pełna sprzeczności. Przez 40 lat unikała pokazywania się publicznie, na 10 lat pogrążyła się w żałobie. Pozwoliła, by uczucia prywatne wzięły górę nad obowiązkiem publicznym, na co obecna królowa nigdy by sobie nie pozwoliła.

Robert Lacey, biograf królowej, uważa, że jej największym osiągnięciem jest Brytyjska Wspólnota Narodów. - Nie ma w historii drugiego imperium, które ewoluowałoby do statusu rodziny w miarę zaprzyjaźnionych nacji. Owszem od czasu do czasu jest to rodzina dysfunkcyjna, jak każda, czasami też zmaga się z opozycją. Pani Thatcher i Ted Heath nienawidzili Wspólnoty Narodów, nie chcieli mieć z nią nic wspólnego. Ta organizacja przetrwała tylko dzięki jej wierze i zaangażowaniu.

Choć nie można porównywać jej z monarchami, którzy sprawowali realną władzę, jej wielkość jest niepodważalna, uważa Lacey. - Były okresy, np. w latach 60. czy 90., kiedy wydawało się, że monarchia nie przetrwa. Monarchia jest tak dobra, jak dobry jest monarcha. Ona okazała się wybitna.

Podróż koleją to przykład tego, ile królowa może osiągnąć, mówi Lacey. - Podróż pociągiem w towarzystwie Nicoli Sturgeon to zdaniem wielu definicja piekła. Ale to wydarzenie o ogromnym znaczeniu. W jednym przedziale znalazła się kobieta, która wierzy w trwałość Zjednoczonego Królestwa, i kobieta, która chce jego rozpadu.

- Królowa ma taki charakter, że trudno nie zachować uprzejmości. A gdy wysiadała z pociągu, unia będzie silniejsza niż w chwili, gdy do niego wsiadały.

Tłumaczenie: Lidia Rafa
3

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

OCH PRABABCIU

0 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

I (gość)  •

No juzniedlugo prababciu dojedzie jeden taki Pan ktory sprawdzi sytuację dlaczego WY MONARCHOWIE DBACIE O SIEBIE ,A NIE WIERZYCIE ZE ZLOTOWKA I FUNT NIC NIE ZNACZY W UE

odpowiedzi (0)

skomentuj

Do lamusa

0 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Bolek (gość)  •

Śmiech śmiech i paranoja.
Bez urazy ale to jakaś paranoja z tą brytyjską monarchią.
XXI wiek i rodzinka która uważa się za lepsza od innych.
Nie pracują a żyją w luksusach za cudze pieniądze.
Śmiech na sali i tyle

skomentuj

smiech rzeczywiscie, smieje sie z ciebie

+1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

iza (gość)  •

bolek, mysle ze to ty zyjesz na r-k innych. jak juz troche sie doinformujesz i douczysz, zacznij komentowac...

odpowiedzi (0)

skomentuj