Menu Region

Ta gwiazda już

Ta gwiazda już przygasła

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Jan Cieński, korespondent

Prześlij Drukuj
Temat współpracy Wałęsy z SB mógł być dla zagranicznych mediów atrakcyjny 20 lat temu
Spór wokół przeszłości Lecha Wałęsy nie zyska specjalnego rozgłosu na Zachodzie. Były prezydent Polski nie interesuje zagranicznych mediów tak jak kiedyś. Jego nazwisko nie otwiera już wszystkich łamów.

Nadal jest jednym z dwóch - obok Jana Pawła II - najbardziej rozpoznawalnych na świecie Polaków, ale stał się już postacią historyczną, o której na co dzień się nie pamięta. Nie odgrywa jakiejkolwiek czynnej roli na arenie międzynarodowej. Dlatego 99 proc. tego szumu i huku, który towarzyszy polskiej debacie o książce na temat Wałęsy, nie wychodzi poza Polskę.

Przeciętny Anglik nie poświęca Wałęsie nawet chwili w ciągu roku. Dla nas to wielka postać historyczna jak Borys Jelcyn czy Michaił Gorbaczow, która jednak zniknęła już z czynnej polityki. Wprawdzie Wałęsa zapowiadał, że do niej wróci, chciał nawet kandydować na prezydenta, ale nikt już w to nie wierzy. Podobnie jak Gorbaczow nie jest specjalnie popularny w kraju, ale za granicą się go szanuje, tak jak to przystoi postaci historycznej.

Trzeba jednak przyznać, że pamięta się o nim trochę mniej niż o Gorbaczowie. Ten ostatni uczestniczy ostatnio w reklamie luksusowej francuskiej firmy. Tymczasem Wałęsa jeździ czasami na jakieś wykłady do Ameryki, ale udziału w reklamie nikt mu raczej nie proponuje. Przestał być figurą o dużym międzynarodowym znaczeniu. Dlatego musiałby zrobić coś rzeczywiście wstrząsającego, aby wrócić na łamy zachodniej prasy. Pracuję w Polsce już 5 lat, a moja gazeta opublikowała tylko jeden wywiad z Lechem Wałęsą.

Od tygodnia próbuję zainteresować moją redakcję informacjami o sporze, który toczy się w Polsce, ale okazało się, że ta dzieląca Polaków sprawa nie jest dla niej dostatecznie ciekawa. Tym bardziej że słuchy o ewentualnej współpracy Lecha Wałęsy z SB chodziły od dawna. Przypomnę, że na początku lat 90. bracia Kaczyńscy palili kukłę Wałęsy przed siedzibą prezydenta w Belwederze. Najważniejsze jest jednak to, że spór o agenturalną przeszłość Wałęsy to bardzo polski temat. To wręcz debata historyczna, a takie sprawy rozwiązuje się na własnym podwórku.

Temat współpracy Wałęsy z SB mógł być atrakcyjny dla mediów na Zachodzie 20 lat temu, ale nawet wtedy jego legenda była silniejsza. Świat kojarzył go jako przywódcę Solidarności, który przeskoczył przez płot stoczni, przewodził strajkowi, a pod koniec lat 80. prowadził obrady Okrągłego Stołu. W końcu doprowadził do pokojowej zmiany ustroju w Polsce. Właśnie z tego i dlatego jest znany na Zachodzie. To, czy współpracował, czy nie, było i jest sprawą drugorzędną.

Rozstrzygnięcie tego sporu nie zmieni także pozycji Polski za granicą. Eurokraci z Brukseli, a za nimi media, interesują się dziś losem odrzuconego przez Irlandczyków traktatu z Lizbony, rozszerzeniem Unii o Chorwację, a nie tym, co Lech Wałęsa robił 40 lat temu. Tym bardziej że dysponujemy tylko niejasnymi dowodami na to, jak Wałęsa zachował się w latach 70. Przedstawione w prasie przez Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka dowody można przecież różnie interpretować. Dlatego w Polsce obie strony tego sporu pozostaną najprawdopodobniej przy swoich przekonaniach, a zachodnia opinia publiczna w ogóle nie zajmie na ten temat stanowiska.

Polskę reprezentują teraz premier Donald Tusk i prezydent Lech Kaczyński. Liczą się negocjacje na temat umieszczenia tarczy rakietowej w Polsce czy budowa elektrowni wspólnie z Niemcami. To z tymi tematami kojarzy się teraz Polska. Jesteście dziś w innym miejscu niż 20 lat temu. Dlatego to, co działo się w głębokim PRL-u, dla pozycji Polski w Unii Europejskiej nie ma większego znaczenia.

W przyszłości Polska nie będzie się kojarzyć z jednoosobową marką, ale z osiągnięciami gospodarczymi i wynalazkami naukowymi. Symbolem Finlandii stała się Nokia, a kiedyś zacofanej Hiszpanii szybkie koleje. Podobną drogę przeszła także Irlandia, która stała się zagłębiem firm informatycznych. Polska na razie nie ma tego typu mocnej marki za granicą. Podobnie zresztą jak wiele krajów przechodzących transformację. Ciągle kojarzy się tylko z wódką i polską kiełbasą, a w Wielkiej Brytanii także z dobrymi i tanimi pracownikami. Ale to się zmieni, kiedy Polska stanie się w pełni nowoczesnym państwem. Jest na dobrej drodze.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się