Menu Region

"Hołek" twierdzi, że Argentyna i Chile wygrały z Afryką

"Hołek" twierdzi, że Argentyna i Chile wygrały z Afryką

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Maciej Stolarczyk

Prześlij Drukuj
Z Krzysztofem Hołowczycem, piątym kierowcą Rajdu Dakar 2009, rozmawia Maciej Stolarczyk
Wraz z pilotem Jeanem-Marciem Fortinem osiągnął Pan historyczny dla polskich sportów motorowych rezultat w Rajdzie Dakar. Dlaczego?
Przede wszystkim jechałem rozsądnie. Nie myślałem o dobrym miejscu na etapie, tylko o mecie całego rajdu w Buenos Aires. Tak należy jeździć w tym wyścigu. Dzięki temu mieliśmy mało awarii, a to przełożyło się na zaledwie 3,5-godzinną stratę spowodowaną usterkami.

Nie zająłby Pan tak wysokiego miejsca, gdyby nie problemy zawodników z czołówki. Jako ostatni odpadł lider, Hiszpan Carlos Sainz, który wpadł do rowu.
Myślę, że problemem Sainza jest to, że cały czas jeździ jak kierowca rajdowy. Miał bardzo dobry samochód i otwartą drogę do zwycięstwa. Tymczasem Dakar uczy pokory. Często wymaga po prostu zdjęcia nogi z gazu. To jest bardzo przykre dla kierowcy rajdowego, ale są sytuacje, podczas których nie można ryzykować.

Czy miał Pan momenty, w których bał się o swoje życie?
Były fragmenty trasy, podczas których trzeba było jechać "na krawędzi" i przyznam, że kilka razy śmierć zajrzała mi w oczy. Zresztą taki jest dzisiaj ten rajd. Trzeba minimalizować ryzyko, ale tam gdzie się da, to forsować tempo. Skończyły się czasy Dakaru, gdy ktoś jechał niemal turystycznie i osiągał dobry wynik.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się