Menu Region

Proces dotyczący "afery gruntowej": Zeznawali kolejni...

Proces dotyczący "afery gruntowej": Zeznawali kolejni świadkowie

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Aktualności

IAR

Prześlij Drukuj
Sąd przesłuchał między innymi właścicieli działki, która stała się przedmiotem afery oraz pracownika Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie, który wydawał opinie dotyczące odralniania gruntów w województwie warmińsko-mazurskim.
Wszyscy mówili przed sądem, że przypadkowo i bez ich zgody zostali wplątani w przeprowadzoną latem 2007 roku prowokację CBA w Ministerstwie Rolnictwa. Zeznając przed sądem działania funkcjonariuszy CBA określili jako niedopuszczalne. Takiego zdania jest między innymi były dyrektor departamentu infrastruktury i geodezji w Urzędzie Marszałkowskim Andrzej Bober, który w wyniku "afery gruntowej" został zawieszony w obowiązkach na trzy tygodnie, bo jego przełożeni myśleli, że brał udział w sfałszowaniu dokumentów działki pod Mrągowem.


Świadek powiedział, że wysuwane pod jego adresem podejrzenia dotyczące udziału w korupcji przypominały atmosferę książek Kafki. "Ktoś i to na dodatek przedstawiciel organów ścigania, a więc instytucji państwowej sygnował moim nazwiskiem fałszywe dokumenty, a to znaczy, że jednocześnie przenosił na mnie odpowiedzialność karną za popełnienie rzekomego przestępstwa korupcji. To są metody, na które ja się nie zgadzam, bo podważają zaufanie obywateli do państwa" - stwierdził były pracownik Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie.

W 2007 roku Andrzej Bober zajmował się opiniowaniem wniosków o odrolnienie gminnych gruntów. Przed sądem zeznał, że ze sprawą działki we wsi Muntowo w gminie Mrągowo nie miał nic wspólnego, mimo że na dokumentach, które znalazły się w resorcie rolnictwa znalazł się jego podpis i pieczątka. Świadek opowiedział, że wraz ze swoimi przełożonymi "na własną rękę" wyjaśniali kto i dlaczego w ich imieniu zwracał się do ministerstwa rolnictwa z wnioskiem o odrolnienie gruntów pod Mrągowem.

Tego samego chcieli się dowiedzieć - jak mówili przed sądem - właściciele tej działki. Przed sądem właściciele firmy "Zielony Brzeg" - Andrzej M. oraz Zbigniew L. także zapewnili, że nie mieli pojęcia kto "posłużył się ich gruntami" w całej aferze, sami też nigdy nie starali się o jej odrolnienie. Dodali, że nikt z CBA nie prosił ich też o pomoc w przeprowadzeniu akcji, której przedmiotem był ich teren.

Tak zwana "afera gruntowa" doprowadziła w 2007 roku do dymisji wicepremiera, ministra rolnictwa Andrzeja Leppera. Proces w tej sprawie rozpoczął się we wrześniu ubiegłego roku. Na ławie oskarżonych znaleźli się Piotr Ryba i Andrzej K., który nie zgodził się, by media podawały jego nazwisko i ujawniały jego wizerunek. W związku z oskarżeniami o płatną korupcję i powoływanie się na wpływy w ministerstwie rolnictwa grozi im do 8 lat więzienia.

Mająca wykazać korupcję, akcja CBA w resorcie rolnictwa zakładała kontrolowane wręczenie łapówki oskarżonym w celu sprawdzenia, czy pieniądze zostaną przekazane Andrzejowi Lepperowi. CBA podejrzewało, że były minister rolnictwa miał być osobiście zainteresowany uzyskaniem korzyści majątkowej z tytułu odrolnienia działki na Mazurach. Podejrzanym zaproponowano przekwalifikowanie, 39 hektarów działki rolnej na budowlaną na Mazurach w okolicach Muntowa w zamian za kilka milionów złotych łapówki. Osobą, która miała reprezentować w rozmowie z oskarżonymi gminę był podstawiony przez CBA funkcjonariusz operacyjnym nazwisku Andrzej Sosnowski.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się