Menu Region

Berlin na sznurkach Gazpromu

Berlin na sznurkach Gazpromu

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Vladimir Socor politolog, ekonomista

1Komentarz Prześlij Drukuj
Problem nadmiernej zależności od rosyjskiego gazu ziemnego dotyka nie tylko kraje wschodniej Europy. Gazprom uzależnił od swojego paliwa także całą gospodarkę Niemiec.
Dostawy rurociągami opierają się tam na długoletnich kontraktach, co oznacza zablokowanie znacznej części rynku dla Rosji.

Rynek transakcji doraźnych (typu spot) na gaz ziemny, mogących być alternatywą dla surowca rosyjskiego, jest w Niemczech słabo rozwinięty w porównaniu do innych krajów zachodnioeuropejskich. Niektóre sektory niemieckiego przemysłu, na przykład BASF, największy koncern chemiczny na świecie, bez stabilnego dostępu do rosyjskiego gazu ziemnego nie mógłby funkcjonować.

BASF włączył swoją gazowniczą spółkę zależną Wintershall w projekt budowy rurociągu Nord Stream oraz kosztowne i ryzykowne przedsięwzięcia wydobywcze w Rosji. W zamian za taki "dostęp" Wintershall oddał w ręce Gazpromu spory kawałek lukratywnego niemieckiego rynku wewnętrznego.

E.On Ruhrgas, największa niemiecka spółka handlująca gazem, realizuje podobną strategię "integracji" z Rosją, której to strategii była pionierem, jeszcze w czasach sowieckich. Jak kilkakrotnie mieliśmy okazję się przekonać, Ruhrgas, mniejszościowy udziałowiec Gazpromu, nie jest w stanie wpływać na monopolistyczne decyzje rosyjskiego giganta, kiedy zagrażają one niemieckim czy innym europejskim odbiorcom.

Poza tym mając świadomość, że rosyjski potencjał eksportowy kurczy się, firmy te i inne niemieckie kręgi biznesowe próbują z wyprzedzeniem zabezpieczyć dla siebie część zasobów rosyjskiego gazu.

Na drugim biegunie mamy zakłady energetyczne Rheinisch-Westfaelische Elektrizitaetswarke (RWE, spółka zajmująca pierwsze miejsce w kraju pod względem produkcji energii i drugie w obrotach gazem), które starają się w jak największym stopniu korzystać ze źródeł nierosyjskich, przede wszystkim norweskich i północnoafrykańskich.

Dzięki temu klienci RWE nie są narażeni na rosyjskie manipulacje dostawami. Podczas obecnego kryzysu RWE było w stanie odstąpić część norweskiego gazu Czechom. W ubiegłym roku spółka przystąpiła do konsorcjum budującego rurociąg Nabucco, a jednocześnie stworzyła holding (między innymi z austriackim OMV), który będzie się zajmował przesyłem środkowoazjatyckiego gazu tym rurociągiem. Prezes RWE Juergen Grossman prowadzi w tej sprawie rozmowy w Turkmenistanie.
Udział w rosyjskich projektach gazowych zaproponowano wielu niemieckim przedsiębiorstwom.
1 3 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

CENNY GŁOS

+6 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

analityk (gość)  •

BARDZO CIOEKAWE I POUCZAJĄCE

odpowiedzi (0)

skomentuj