Menu Region

Adam Synowiec: Młot na elektroniczne czarownice

Adam Synowiec: Młot na elektroniczne czarownice

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Szef działu świat i nauka

Prześlij Drukuj
Telefony komórkowe są jak żywność modyfikowana i terapie genowe. Może też jak internet, suplementy witaminowe i MP3. Dzisiaj widzimy same plusy ich stosowania. Minusy pojawią się za trzy, pięć, osiem dekad. Być może, bo wcale nie muszą.
Technologie zaczynają rozwijać się za szybko. Te wciąż nowe zostają wycofane, zanim nauczymy się dobrze ich używać. Pośpiech w parciu do nowoczesności sprawia w dodatku, że nie mamy szans, aby sprawdzić, czy cudowne nowinki nie szkodzą naszemu zdrowiu.

Minister zdrowia Francji chce zakazu reklamy telefonów komórkowych dla dzieci poniżej 12 lat. Jeśli przeforsuje pomysł, będzie to chyba pierwsze na świecie tak restrykcyjne działanie państwa chcącego bronić swych młodych obywateli przed potencjalnym technologicznym niebezpieczeństwem. Bo w końcu dowodów na to, że mobilne aparaty szkodzą, nie ma żadnych. A jeśli są - to wątłe.

Wojnę komórkom wypowiedzieli naukowcy ze Szwecji.
W zeszłym roku Skandynawowie donosili, że częste używanie telefonów może być przyczyną raka mózgu i nerwów słuchowych, pogarsza pamięć i powoduje bezsenność, stres i zmęczenie szczególnie u nastolatków. Relacjonowaliśmy raporty badaczy na łamach "Polski" na bieżąco. Dzieci na promieniowanie ELF są narażone bardziej, bo ich czaszki są cieńsze i mniejsze, a organy bardziej delikatne.

Dwa miesiące temu wszelkie nowe technologie skrytykował papież. Brak życia duchowego zabija dusze. A jak ma nie zabijać, gdy przeciętny nastolatek wysyła 10 tys. esemesów w ciągu roku. A ponad 30 proc. spędza pięć godzin dziennie przed ekranem telewizora.

Co za dużo, to niezdrowo. Możliwe, że taki nastolatek mógłby wystukiwać tylko 3 tysiące krótkich wiadomości tekstowych. I o połowę mniej gadać do słuchawki. I nie siedzieć tyle przy komputerze. I nie jeść czipsów. I nie pić słodzonych napoi. Za to uprawiać sport, chodzić do kościoła i jeść warzywa.

Obawiam się, że komputerów, telefonów komórkowych, MP3 młodym zabrać się nie da. Tak jak głodującym żywności modyfikowanej genetycznie, a chorym nadziei na terapię komórkami macierzystymi.

Stawianie tezy, że wyścig nauki i technologii może doprowadzić ludzkość do zagłady, jest mocno na wyrost. Po prostu potrzeba nam umiaru we wszystkim. Też w korzystaniu z telefonów komórkowych.

Bo z innych badań wynika, że dzieciaki obcujące na co dzień z nowymi technologiami są mądrzejsze, kreatywne i łatwiej robią kariery. A te lubiące gry wideo są... mniej otyłe i zdrowsze. Na ciele i duszy.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się