Jamie Oliver walczy z cukrem, ale w jego lokalach o nim...

    Jamie Oliver walczy z cukrem, ale w jego lokalach o nim cisza

    David Sanderson

    Polska

    Polska

    Jamie Oliver chwalony jest za to, że wprowadził zdrową żywność do szkół brytyjskich. Zbiera jednak cięgi za to, że u siebie nie podaje, ile cukru jest w serwowanychtam potrawach.
    Jamie Oliver wprowadził zdrową żywność do brytyjskich szkół, a teraz walczy o zmniejszenie konsumpcji cukru na świecie. Nie pytajcie jednak, ile cukru zawierają potrawy serwowane w jego restauracjach.

    Przed premierą "Sugar Rush", filmu dokumentalnego Olivera, w którym kucharz celebryta wypowiada "wojnę totalną" przemysłowi cukrowemu, eksperci ds. zdrowia skrytykowali restauracje należące do jego wielomilionowego imperium za to, że w menu nie podaje się zawartości cukru.


    Jamie's Italian, sieć restauracji rozsianych po całej Wielkiej Brytanii, informuje o kaloriach i zawartości węglowodanów w deserach, ale nie wyszczególnia, ile z nich stanowią cukry, co - zdaniem dietetyków - ma zasadnicze znaczenie.

    Inne sieci, jak McDonalds czy Pizza Express, podają zawartość węglowodanów, zawsze dodając: "w tym cukier". I tak na przykład ciasto czekoladowe w Pizza Express dostarcza 552 kalorie, 28,3 g tłuszczu i 65,6 g węglowodanów, w tym 58,1 g cukru. Dla porównania z menu Jamie's Italian można dowiedzieć się, że ich czekoladowe ciasto dostarcza 746 kalorii i 87 g węglowodanów.

    - Regularnie zmieniamy menu w Jamie's Italian - mówi rzecznik Olivera. - Już w październiku tego roku, przy następnej zmianie menu, w internecie zmienimy też sposób podawania informacji o wartości odżywczej, w tym oczywiście zawartości cukru.

    - W zeszłym roku dopisaliśmy do menu zawartość węglowodanów, by osoby chore na cukrzycę mogły łatwiej skalkulować dawkę potrzebnej im insuliny. Większość cukrzyków nie potrzebuje dokładniejszego rozbijania tej wartości na cukier i skrobię. Nigdy rozmyślnie nie zatajaliśmy przed klientami żadnych informacji, w tym o zawartości cukru.

    Rzecznik dodał, że klienci restauracji zawsze mogą poprosić o "kopię dokładnych informacji o wartości odżywczej".
    Zainteresowanie tematem ma związek z proponowanym przez Olivera podatkiem od cukru, który w Wielkiej Brytanii stał się już kwestią polityczną. Coraz więcej agencji rządowych wyraża zaniepokojenie szkodliwym wpływem nadmiernej konsumpcji cukru.

    Tam Fry z Narodowego Forum Otyłości uważa, że Oliver "powinien martwić się tym, jak postrzega się kampanię [cukrową] i jego restauracje". - Najwyższy czas, by zaczął wprowadzać słowa w czyn - dodaje Fry.

    - To nie takie trudne - mówi Gail Rees, doktor dietetyki z Uniwersytetu Plymouth. - Skoro podajesz zawartość węglowodanów, to dlaczego przy okazji nie podajesz informacji o cukrze? Same węglowodany o niczym nie świadczą.
    1 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo