Menu Region

Ucieczka przed biedą na rentę

Ucieczka przed biedą na rentę

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Tomasz Ł.Rożek

1Komentarz Prześlij Drukuj
Rosnące szybko bezrobocie i zapowiedź kolejnych zwolnień w firmach sprawią, że w przyszłym roku czeka nas lawinowy wzrost podań o przyznanie rent - alarmują eksperci z Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan". Według wstępnych szacunków wynika, że może je uzyskać nawet 100 tys. osób. To dwa razy więcej niż w ubiegłym roku.
- O świadczenia z tytułu niezdolności do pracy będą starali się głównie ludzie starsi, zagrożeni utratą pracy, a zwłaszcza ci, których nie obejmuje już ustawa o wcześniejszych emeryturach - mówi Jeremi Mordasewicz, ekspert Lewiatana i członek rady nadzorczej ZUS.

Przeciętna renta wynosi dziś w Polsce niewiele, bo ok. 1100 zł, ale zważywszy na to, że rencista może dorobić ok. 1892 zł miesięcznie, dla wielu osób może to być sposób na ucieczkę przed bezrobociem i biedą. O wysokości renty przesądzi wartość składek, które odprowadzał za nas pracodawca, oraz wysokość naszych pensji z ostatnich dziesięciu lat.

- Może się zdarzyć, że przejście na rentę będzie bardziej opłacalne niż emerytura - przyznała wiceminister pracy Agnieszka Chłoń-Domińczak. Rekordziści mogą dostać nawet 2-2,2 tys. zł ( plus to, co dorobią). Renty stały się atrakcyjne zwłaszcza po tym, jak miesiąc temu prezydent Lech Kaczyński zawetował ustawę, która zmieniała sposób ich wyliczania. Prezydent stwierdził, że nowa metoda będzie niesprawiedliwa społecznie, bo znacząco zmniejszy niektórym przyszłym rencistom świadczenia.

- Jedyną pociechą jest to, że dziś mamy w miarę restrykcyjny system przyznawania rent i nie tak łatwo jest ją dostać - mówi Robert Gwiazdowski, szef Centrum im. Adama Smitha. Do 2005 r. otrzymanie renty było bardzo łatwe. ZUS przyznawał je niemal automatycznie. Istniał nawet katalog schorzeń, które gwarantowały otrzymanie I, II, III grupy inwalidztwa i odpowiedniej renty. Nic dziwnego, że na rentę szły całe wsie z regionów, gdzie było najwyższe bezrobocie - np. z Mazur i Pomorza.

Dziś, by dostać rentę, trzeba przedstawić dokumentację choroby z kilku lat, a ostateczną decyzję wydaje komisja ZUS, potwierdzająca, że choroba lub inwalidztwo skutecznie uniemożliwia nam pracę. Obecnie więc renty nie dostanie np. urzędniczka, której wycięto nerkę (może pracować). Za to np. hydraulik czy murarz, wykonujący pracę fizyczną, takie świadczenie otrzymają.

Dzięki nowej polityce ZUS liczba nowych rencistów spadła. W 2004 r. przyznano 60 tys. rent, a w 2005 r. tylko 45 tys. Dziś stosunkowo najłatwiej przekonać lekarzy, że renta należy nam się ze względu na choroby kręgosłupa, nerwice czy choroby psychiczne.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

kaleki do pracy

+2 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

czesio (gość)  •

pracowałem jako hydraulik po 15 latach na rencie wypadkowej nagle komisja mnie uzdrowiła.ha,ha,ha

odpowiedzi (0)

skomentuj

CO Z PROGRAMEM AKTYWIZACJI ZAWODOWEJ OSÓB W WIEKU 50+

+2 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jas (gość)  •

Nie tak dawno, ci sami panowie apelowali o wydłużenie czasu i okresu pracy. Obecnie raczyli zauważyć, że tej pracy nie będzie. Może zamiast bezsensownie "biadolić", zaproponują jakieś konstruktywne rozwiązanie tego problemu. Rozumiem, im bieda nie grozi, ale co mają zrobić osoby w innej sytuacji materialnej ?, obgryzac korę z drzew ??.
Kolejna sprawa to zapowiadany przez minister Fedak i Michała Boni, program aktywizacji osób w wieku 50+. od pewnego czsu nic o nim nie słyszę, jedynie pogłoski że Boni ma, chyba w nagrodę, zostać ministrem bez teki. Głęboko się zastanawiam co mam głupiego zrobić lub zaproponować i przeforsować, by też awansować.

odpowiedzi (0)

skomentuj