Menu Region

Paulina Nowosielska: Kafka wiecznie żywy

Paulina Nowosielska: Kafka wiecznie żywy

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

dziennikarka działu opinie

Prześlij Drukuj
Lekarze, księża, nauczyciele, sędziowie. Lista nie jest długa. To w ich przypadku mówimy o powołaniu. Wymagamy poświęcenia, refleksji przy podejmowaniu decyzji.
I bulwersujemy się na wieść o każdym wykrytym przypadku korupcji. Gdy z kolei trzeba posmarować urzędnikowi czy specowi od przeprowadzek, by w końcu nas obsłużyli, wzdychamy i zazwyczaj godzimy się na taką polską rzeczywistość.

W odniesieniu do sędziów mówimy często, że powinni działać nie tylko według litery, ale i ducha prawa. Spodziewamy się więc, że mądry, doświadczony człowiek, wydając wyrok i tym samym decydując o losach ludzi, weźmie pod uwagę wszystkie okoliczności.

Tymczasem sędziowie zapowiadają, że od 19 stycznia przez tydzień nie będą prowadzili spraw. W tym terminie procesy nie będą też wyznaczane. Jaka będzie skala protestu i czy będzie on kontynuowany? Sędziowie mówią, że piłeczka jest po stronie Ministerstwa Sprawiedliwości. Resort miałby zgodzić się na podwyżki i reformę wymiaru sprawiedliwości.

I tu wracamy do punktu wyjścia. Mamy literę i ducha prawa. I mamy oczekiwania wobec ludzi, którzy się nimi posługują. Bo sytuacja zwykłych petentów przypomina coraz bardziej dolę Józefa K. z "Procesu" Kafki. Ten ostatni budzi się w dniu swoich 30. urodzin i początkowo ma wrażenie, że wszyscy robią mu jakiś głupi kawał. Cały czas mają go na oku dwaj strażnicy. Mówią, że są tylko prostymi urzędnikami. A ich zadaniem jest pilnowanie go do momentu udowodnienia winy. Józef K. chodzi potem od urzędu do urzędu, gubi się w korytarzach i pokojach, spotyka na swej drodze opryskliwych urzędników, protokolantów.

Sędziowie nie są pierwszą grupą zawodową, która występuje z postulatem podwyżek i reformy. Nie jest też czymś oryginalnym, że najbardziej burzą się młodzi, a najtwardsze warunki stawiają starzy wyjadacze (może nawet chodzić o czerwcowy bojkot eurowyborów, kiedy sędziowie powinni obsadzić komisje wyborcze). Wcześniej robili tak lekarze i nauczyciele, zastrzegając, by powołania do sprawy nie mieszać.

Póki co Józef K. (niech będzie: Kowalski) rozmyśla mocno, co zrobił, że w sądach spotyka go takie traktowanie. W gmachu, gdzie decyduje się o jego losach, litera prawa ma się nieźle. Ale duch? Ponoć istnieje, ale ostatnio nikt go nie widział.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się