Menu Region

Ulatowski: Leo załatwił mi tę pracę

Ulatowski: Leo załatwił mi tę pracę

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Paweł Hochstim

Prześlij Drukuj
Z Rafałem Ulatowskim, trenerem PGE GKS Bełchatów, rozmawia Paweł Hochstim
Długo zastanawiał się Pan nad propozycją pracy w Bełchatowie?
To była jedna z najszybszych decyzji, jaka została podjęta kiedykolwiek. Jednak nie robiliśmy tego na kolanie, bo wiele czynników decydowało o tym, że jestem w Bełchatowie. Chciałbym zaznaczyć, że nie zrezygnowałem z reprezentacji.

Jednak PZPN i Leo Beenhakker musieli zgodzić się na Pana pracę w GKS.

Oczywiście. To przede wszystkim dzięki niemu tu jestem. Do czerwca reprezentacja spotka się dwukrotnie na dziesięć dni. Ja mam 35 lat, a siedzenie w domu i oglądanie meczów mogę zostawić sobie na później. Kocham zapach trawy, stukot korków i pracę z piłkarzami. Mądra rozmowa z trenerem Beenhakkerem spowodowała, że mogę pracować w Bełchatowie. Strony są świadome, że pracuję i w kadrze, i w Bełchatowie. Ani jedna, ani druga strona nie będzie pokrzywdzona. Zapewniam!

Ponoć zrezygnował Pan z części uposażenia w PZPN, by pracować w Bełchatowie.
Pieniądze nie są najważniej-sze w życiu. Wracam do tego, co kocham robić. Jestem z piłkarzami i już się nie mogę doczekać, kiedy zagramy sparing czy pojedziemy na zgrupowanie do Wronek. Jestem zadowolony ze swoich finansów.

Nie będzie Pana przez 20 dni z zespołem, a zatem potrzebny jest zaufany asystent.
Na dzisiaj sztab szkoleniowy zostaje w tym samym składzie, jaki był do tej pory. Rozmawiamy tym samym językiem i na razie zmian nie będzie. Nie planuję nic zmieniać.

Paweł Janas zwolnił się z GKS, bo uznał, że ten zespół nie może walczyć o najwyższe laury. Pan jest innego zdania?
Oczywiście, że tak. Wierzę, że z tymi zawodnikami mogę coś osiągnąć, więc dlatego tu jestem. Ja jestem ambitnym człowiekiem i zawsze stawiam sobie wysokie cele. Naturalnie, nie powiem jak jeden trener, że wiosną stracimy pięć goli i wszystkich ogramy, a później już trzy gole dostał w pierwszym meczu, potem zaś szybko stracił pracę.

Pytano Pana o zgodę na wcześniejszą sprzedaż Łukasza Garguły?
Tak, lecz ja, oczywiście, chcę go mieć, bo to jest piłkarz, który tej drużynie nadaje styl. Nawet na dwa mecze chciałbym go mieć w zespole. Pozbywanie się takiego piłkarza, a przy okazji wzmacnianie konkurencji? Musimy mieć coś w zamian. Łukasz na razie jest piłkarzem PGE GKS Bełchatów i to Wisła Kraków musi coś zaproponować.

Jesienią oglądał Pan wiele meczów ligowych. Czego brakuje zespołowi z Bełchatowa?
A czego może brakować drużynie, która jest na piątym miejscu i traci tylko pięć punktów do lidera? Z przyjemnością oglądało się grę tych piłkarzy. Garguła, Nowak, Ujek, Pietrasiak, Drzymont, Kozik i inni mają znane nazwiska w piłce. I chcą coś osiągnąć. Wiosna w naszym wykonaniu może być bardzo ciekawa.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się