Menu Region

Rosja zdejmie nogę z gazu

Rosja zdejmie nogę z gazu

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Jakub Mielnik

Prześlij Drukuj
Pierwsza grupa zagranicznych ekspertów, którzy mają nadzorować przepływ rosyjskiego gazu do Europy, wylądowała w piątek w Kijowie.
Do stolicy Ukrainy przyleciał także szef czeskiej prezydencji w UE Mirek Topolánek, który ma czuwać nad realizacją porozumienia.

Po kilku dniach gry nerwów między Rosją, Ukrainą i Unią wczoraj szefostwo Gazpromu i ukraińskiej firmy Naftohaz porozumiało się w sprawie włączenia własnych obserwatorów w skład unijnej misji gazowej.

Oznacza to, że poza ekspertami z UE przepływ gazu po stronie rosyjskiej kontrolować będą Ukraińcy, a po stronie ukraińskiej - Rosjanie. Moskwa już od kilku dni powtarzała, że bez międzynarodowego nadzoru nie wznowi dostaw gazu do Europy. Gazprom oskarża Ukraińców o podkradanie gazu.

W skład misji UE mają wejść także Polacy. Wicepremier Waldemar Pawlak zgłosił do Brukseli siedmiu kandydatów do grupy, która ma liczyć 22 osoby. Są wśród nich profesorowie Politechniki Warszawskiej, Akademii Górniczo-Hutniczej z Krakowa i dwaj pracownicy Gaz-Systemu, polskiego operatora sieci gazowych.

Rozpoczęcie międzynarodowego nadzoru rurociągów nie oznacza, że gaz natychmiast do Europy popłynie.

- Przywrócenie dostaw może potrwać nawet trzy dni - ogłosił szef Komisji Europejskiej José Manuel Barroso. Na razie eksperci UE ustalają w Kijowie, gdzie są punkty pomiaru ciśnienia, które mają kontrolować. Poza tym osiągnięcie odpowiedniego ciśnienia w rurociągach musi potrwać. Rosjanie nie mają wystarczającej ilości magazynów gazu, z których mogliby natychmiast uzupełnić zaopatrzenie dla UE.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się