Menu Region

Prawnicy: spór

Prawnicy: spór rozstrzygnie sąd i historia

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Mariusz Jałoszewski

Prześlij Drukuj
Najlepszym miejscem do rozstrzygnięcia sporu, jaki wybuchł wokół książki IPN o byłym prezydencie, jest sąd cywilny - uważają prawnicy, których "Polska" zapytała, jak może dalej potoczyć się sprawa oskarżeń wobec Lecha Wałęsy.
Wałęsa musiałby wytoczyć autorom książki, czyli Sławomirowi Cenckiewiczowi i Piotrowi Gontarczykowi, proces o ochronę dóbr osobistych. - To dla Wałęsy dobre rozwiązanie, bo nie musiałby udowadniać, że jest wielbłądem - uważa adwokat i sędzia Trybunału Stanu Roman Nowosielski.

W procesie o ochronę dóbr to pozwani muszą wykazać, że napisali prawdę. Były prezydent może pozwać nie tylko historyków, ale też ich szefa, czyli prezesa IPN, który zezwolił na publikację, oraz sam Instytut jako wydawcę książki.

Wałęsa może zażądać nie tylko przeprosin i odszkodowania, ale również np. wstrzymania sprzedaży książki. Można być jednak pewnym, że Instytut zabezpieczył się prawnie przed następstwami publikacji. Tym bardziej że szef biura prawnego IPN Krzysztof Zając udowodnił już nieraz, że jest dobrym prawnikiem, broniąc IPN np. w sprawach wytaczanych przez ludzi z tzw. listy Wildsteina.

Jeśli dojdzie do procesu, historycy będą musieli udowodnić, że zweryfikowali dokumenty w kilku źródłach i działali zgodnie z warsztatem badań historycznych. - Nie wystarczy, że historyk tylko opisze dokumenty. Wypadało też poprosić Wałęsę o ustosunkowanie się do zarzutów - ocenia mec. Nowosielski.

Tak zrobił ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który przed opublikowaniem swojej książki o agentach w Kościele wysłał listy do jej bohaterów, proponując ustosunkowanie się do zawartych tam informacji. Na korzyść IPN przemawia jednak fakt, że Wałęsa jest osobą publiczną i prawo dopuszcza tu szerszą krytykę i swobodę wypowiedzi. Za racjami Wałęsy przemawia wygrany w 2000 r. proces lustracyjny.

Dochodzeniem prawdy mogłaby się też zająć sejmowa komisja śledcza, jednak zdaniem konstytucjonalisty prof. Piotra Winczorka, lepsza byłaby komisja niezależnych, wybitnych historyków. - Powinny to być doświadczone osoby z autorytetem - mówi Winczorek.

Za kongresem historycznym opowiada się też mec. Marek Małecki, który bronił w procesach lustracyjnych, m.in. Małgorzaty Niezabitowskiej. Wątpi bowiem, żeby pojawiły się nowe dokumenty pozwalające na wznowienie lustracji Wałęsy.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się