Tarnów. Uratowała życie siostrze, ale drogo za to zapłaciła....

    Tarnów. Uratowała życie siostrze, ale drogo za to zapłaciła. Pomóżmy Paulinie!

    Zdjęcie autora materiału

    Robert Gąsiorek

    Gazeta Krakowska

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    Tarnów. Uratowała życie siostrze, ale drogo za to zapłaciła. Pomóżmy Paulinie!
    1/6
    przejdź do galerii

    ©Robert Gąsiorek

    Paulina Smagacz po wypadku straciła władzę w nogach. Jej postawa poruszyła niejedno serce. W sobotę, w trakcie Grupa Azoty Grand Festival, można wesprzeć leczenie bohaterskiej kobiety.
    Widząc pędzący samochód, Paulina Smagacz nie myślała o sobie. Liczyło się tylko to, żeby nic złego nie stało się młodszej siostrze. Zrobiła wszystko, żeby ocalić Karolinkę. Udało się, ale 22-latka zapłaciła za to własnym zdrowiem. Opisana przez nas dramatyczna historia poruszyła mnóstwo osób. Pomóc Paulinie wrócić do zdrowia postanowiła teraz Grupa Azoty. To dlatego największe wydarzenie muzyczne organizowane przez spółkę zyska jutro także wymiar charytatywny.
    - Ona cały czas myślała o swojej młodszej siostrze. Jak tylko lekarze wybudzili ją po operacji, pierwsze pytanie brzmiało: "czy z Karolinką jest wszystko dobrze?" - wspomina Zofia Chrupek, ciocia Pauliny. Młoda kobieta od czasu wypadku jeszcze nie była w domu. Już czwarty miesiąc spędza w szpitalnej sali.

    Wymazać z pamięci
    21 maja jak zawsze odprowadzała 9-letnią siostrę do szkoły. Czekały na poboczu, aby przejść na drugą stronę ulicy. Nagle do skrzyżowania podjechał srebrny daewoo matiz. Za kierownicą siedziała 42-letnia Iwona D. z Jodłówki-Wałki. Była pod wpływem 1,1 promila alkoholu. Zignorowała znak "stop" i wjechał na skrzyżowanie. Samochód z impetem uderzył w hondę civic. Matiza odrzuciło na pobocze. W miejsce, w którym stały siostry.
    Paulina błyskawicznie odepchnęła Karolinkę na bok. Mała ocalała, ale samochód przygniótł 22-latkę. - Staram się wymazać każdy szczegół tego zdarzenia z pamięci - mówi Paulina.
    Uraz był bardzo poważny - złamanie kręgosłupa na odcinku międzypiersiowym. - Lekarz mówił, że jej obrażenia wyglądały jak po wybuchu. Odłamki kości wbiły się w rdzeń - wzdycha Zofia Chrupek.
    Młoda kobieta zaraz po wypadku przeszła skomplikowaną operację. Do kręgosłupa zamocowano cztery śruby i płytkę stabilizującą. Władzy w nogach nie udało się przywrócić. Paulina porusza się teraz wyłącznie na inwalidzkim wózku.
    Odkąd zagoiły się rany, uparcie walczy o zdrowie. Całymi dniami ciężko pracuje z rehabilitantami.

    Wiara czyni cuda
    - Nie załamuje się i nie poddaje. Cały czas wierzy, że będzie dobrze - podkreśla ciocia dziewczyny. Przy dziewczynie praktycznie non stop są jej bliscy. Z Karolinką na czele. - Tak bardzo brakuje nam jej w domu. Paulina zawsze pomagała mi odrabiać zadania, jeździłyśmy razem na rowerach albo chodziłyśmy na plac zabaw. Ja wierzę, że siostra wyzdrowieje - uśmiecha się nieśmiała kilkulatka.
    Jej siostra dopiero 29 września opuści szpital. Oznaczać to będzie również koniec intensywnej rehabilitacji. Rodzina będzie musiała ją zorganizować sama. - Nie możemy przerwać rehabilitacji, która w pierwszych miesiącach po wypadku jest tak istotna - przekonuje pani Zofia. Istnienie szansy na powrót Pauliny do zdrowia potwierdzają również specjaliści. Pod pewnymi warunkami.
    - Rehabilitacja jest niezbędna, stymuluje układ nerwowy. A funkcje rdzenia mogą wrócić w każdym momencie. Widziałem już w swoim życiu takie przypadki, że wydawało się, iż chory będzie na wózku jeździł do końca życia. A później wracał do mnie o własnych siłach - zaznacza prof. Andrzej Maciejczyk, światowej sławy neurochirurg z Tarnowa.

    Pokonać bariery
    Rodzina Pauliny będzie musiała zmierzyć się też z innym wyzwaniem. Dom, w którym mieszka młoda kobieta, nie jest przystosowany do potrzeb osoby niepełnosprawnej. Są tam tylko dwa pokoje i mała łazienka. Żeby do tej ostatniej się dostać, trzeba pokonać kilka schodów. Na dodatek matka dziewczyny ma pod opieką schorowanych teściów.
    - Są plany żeby dobudować do domu pokój z łazienką i specjalnymi podjazdami na wózek. Niestety musiałoby to wszystko sporo kosztować, a rodziny Pauliny na to po prostu nie stać - martwi się pani Zofia.
    Tak potrzebne wsparcie może dać zbiórka pieniężna już w sobotę podczas Grupa Azoty Grand Festiwal. Bawiąc się beztrosko na Rynku, pamiętajmy o Paulinie!

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    bez przesady

    ala (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 6

    ja tez jestem na wozku i nie ze swojej winy i mieszkam z rodzicami juz starszymi mam jeden pokoj i bez lazienki mam bardzo ciezkie warunki i jakos nikt mi niezbiera pieniedzy ani nieorganizuje...rozwiń całość

    ja tez jestem na wozku i nie ze swojej winy i mieszkam z rodzicami juz starszymi mam jeden pokoj i bez lazienki mam bardzo ciezkie warunki i jakos nikt mi niezbiera pieniedzy ani nieorganizuje koncertow ,czy ludzie w tym kraju chca sie dorabiac na nieszczesciu?to tylko swiadczy o tych ludziach bo sa znajomosci to jest kasa'i wszystko dla jednej osoby a inni niemaja nawet wozka zeby funkcjonowac i nierobcie z jej rodziny biednych bo znam osobiscie to naprawde bez przesady.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    A śledztwo trwa...

    Miro (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 2

    Czytam pod zdjęciem rozbitego Matiza, że śledztwo nadal trwa. Pytanie, co tu wyjaśniać przez 4 miesiące.
    Jakaś bezmyślna, nawalona kobieta zmarnowała dziewczynie życie i co tu jeszcze wyjaśniać?...rozwiń całość

    Czytam pod zdjęciem rozbitego Matiza, że śledztwo nadal trwa. Pytanie, co tu wyjaśniać przez 4 miesiące.
    Jakaś bezmyślna, nawalona kobieta zmarnowała dziewczynie życie i co tu jeszcze wyjaśniać?
    Wyrok i koniec sprawy.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Do autora Roberta Gąsiorka

    mieszkaniec (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 1

    Prof. dr hab. n. med. Andrzej Maciejczak, a nie prof Andrzej Maciejczyk.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo