Menu Region

Lubański nie pozwolił nudzić się

Lubański nie pozwolił nudzić się Janczykowi

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Paweł Drażba

Prześlij Drukuj
"Gdzie jest Adriano?, "Adriano zaginął!" - gorączkowały się w weekend włoskie media, gdy brazylijski napastnik Interu nie wylądował wraz z kolegami w umówionym terminie na lotnisku w Mediolanie.
Dzień później zguba się jednak znalazła. Okazało się, że Adriano przedłużył sobie imprezę sylwestrową, za co otrzymał karę 150 tysięcy euro. Wczoraj przeżyliśmy polskie deja vu tej sytuacji, gdy zadzwoniliśmy koło południa do Lokeren, do Włodzimierza Lubańskiego, podpytać, jak na treningach w belgijskim klubie spisuje się wypożyczony z CSKA Moskwa napastnik Dawid Janczyk.

- Nie mam pojęcia. Nie wiem, co się dzieje. Trzy dni temu miał być w Belgii na zajęciach, ale do tej pory go nie ma - powiedział 75-krotny reprezentant Polski. Około godziny 14, po pierwszym wczorajszego dnia treningu Lokeren, Lubański zatelefonował do nas jeszcze raz. - W klubie powiedziano, że Dawid przyleci dziś wieczorem i mam go odebrać z lotniska - odparł.


Po prostu święta u katolików wypadają szybciej niż u prawosławnych i Rosjanie nie zdążyli wcześniej porozumieć się do końca z Belgami w sprawie mojego wypożyczenia. Nie ma żadnego spóźnienia. Wszystko jest już zaklepane i mogę ćwiczyć z Lokeren - powiedział nam wczoraj wieczorem Janczyk. Jestem teraz w domu u pana Lubańskiego. Zaraz wracam jednak do hotelu, gdzie będę zameldowany do czasu znalezienia sobie mieszkania - relacjonuje młody piłkarz.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się