Menu Region

Prawie wszystkie biura podróży oszukują klientów

Prawie wszystkie biura podróży oszukują klientów

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Joanna Pieńczykowska

Prześlij Drukuj
Planujesz wyjazd na wakacje? Uważaj. Aż 96,4 proc. biur podróży oszukuje swoich klientów.
To wniosek z kontroli przeprowadzonej przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w losowo wybranych biurach turystycznych. - Aż 132 ze 137 skontrolowanych firm stosowało w umowach lub regulaminach postanowienia niekorzystne dla klientów, niezgodne z ustawą o usługach turystycznych czy kodeksem cywilnym - mówi Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes UOKiK.

Często umowy są tak najeżone niezgodnymi z prawem zapisami, że od razu powinno się je wyrzucić do kosza. Touroperatorzy za nic mają obowiązujące prawo i tworzą własne, korzystne dla siebie regulaminy. Rekordzistą okazało się biuro Fanclub z Poznania, które zastosowało aż 20 zapisów niezgodnych z prawem, inne poznańskie biuro podróży - Artur - miało ich 17, z kolei warszawski Kompas - 15.

Najczęściej touroperatorzy próbują zwiększać opłaty i koszty wykupionych wycieczek. Na przykład przyznają sobie "prawo do zmiany ceny bez uzasadnionej przyczyny". A to jest niezgodne z ustawą o usługach turystycznych.

- Koszt wycieczki czy innej imprezy może ulec zmianie, ale tylko w ściśle określonych przypadkach, które muszą być dokładnie opisane w umowie, np. z powodu wzrostu opłat urzędowych czy kosztów transportu - mówi Małgorzata Cieloch, rzecznik prasowy UOKiK. Jak zastrzega, nie można jednak zmienić ceny, jeśli do rozpoczęcia imprezy zostało mniej niż 20 dni. Tymczasem biuro Belfer ze Słupska bez żadnych skrupułów podsuwało klientom umowę z klauzulą "Biuro zastrzega sobie prawo zmiany ceny w terminie do 14 dni przed rozpoczęciem imprezy".

Biura powszechnie próbują też ograniczać prawo do odstąpienia od umowy. Na przykład Spółdzielnia Turystyczna "Turysta" z Kielc przekonywała w umowie, że tylko "wzrost ceny powyżej 15 proc. upoważnia do rezygnacji z imprezy". A to nieprawda. Możemy to uczynić w każdym przypadku, gdy cena wzrośnie. Zdarzało się, że niektórzy organizatorzy potrącali sobie część wpłat klientów nawet wtedy, gdy do imprezy nie dochodziło z ich winy.

Wiele biur ograniczało klientom prawo do reklamacji. Na przykład skracało termin na składanie skarg albo żądało przedstawienia zaświadczeń z hotelu.

Biura podróży powszechnie wprowadzają też w błąd klientów korzystających z ofert specjalnych. Twierdzą, że w przypadku oferty last minute mogą zmienić hotel, standard usługi. Próbują wywołać w klientach przekonanie, że sprzedają towar wybrakowany. A to nielegalne. - W takim przypadku mamy prawo do reklamacji, podobnie jak mamy prawo do reklamacji przy zakupie towarów na wyprzedaży - zachęca oszukanych do działania Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel.

Dlaczego jest tak źle? Zdaniem UOKiK taka skala nieprawidłowości to efekt niedoskonałości prawa. Do tej pory UOKiK mógł tylko wzywać do zmiany niekorzystnych zapisów w umowach. Dopiero od ubiegłego roku ustawa daje mu możliwość nałożenia kar. Kara jest dotkliwa - może sięgnąć 10 proc. przychodów firmy.

Jak się bronić? Przede wszystkim trzeba bardzo dokładnie czytać umowy i reagować, jeśli znajdziemy klauzule niedozwolone. - Mamy prawo negocjować każdy punkt, nie musimy podpisywać sztampowego wzoru umowy - mówi Konrad Gruner z UOKiK. Jeśli umowę podpisaliśmy, to nawet wtedy niedozwolone klauzule nas nie dotyczą. - Taki zapis jest po prostu nieważny - mówi Gruner.

Przykłady klauzul niedozwolonych znajdziemy w rejestrze prowadzonym przez UOKiK. Dostępny jest na stronie internetowej www.uokik.gov.pl. W przypadku sporów pomocy możemy szukać u rzeczników praw konsumentów.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się