Menu Region

Na plażach w Egipcie Smuda śnił o Udinese

Na plażach w Egipcie Smuda śnił o Udinese

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska
Prześlij Drukuj
Sylwester jest w Egipcie inny niż w Polsce. Do północy w ogóle się nie tańczy - opowiada Franciszek Smuda, trenerem Lecha Poznań w rozmowie z Jackiem Kmiecikiem.
Jak się udał urlop?
Jak zapowiadałem po meczu z Feyenoordem - poleciałem z żoną do Egiptu, do Hurgady.

Mówił Pan, że zabiera też ze sobą do ciepłych krajów sztab szkoleniowy Lecha.
Jak przyszło co do czego, to towarzystwo się wykruszyło. Poleciał jedynie Marek Bajor.

Jak Pan powitał Nowy Rok?
Sylwester jest w Egipcie inny niż w Polsce. Do północy w ogóle się nie tańczy. Są jedynie jakieś przedstawienia, pokazy. Dopiero po szampanie o północy zaczyna się zabawa. Ale specjalnie nie szalałem. O drugiej byłem już w łóżku.

Pogoda w Egipcie dopisała?
Jasne. Były 23-24 stopnie ciepła. Słoneczko w sam raz przygrzewało.
Wprawdzie krótko, bo o czwartej już robiło się ciemno, ale to wystarczyło. Po powrocie do Polski przeżyłem szok termiczny. Powitały nas minus 8 stopni i zaspy. Już w Katowicach, gdzie wylądowaliśmy, musieliśmy przebijać się przez śnieg. No i miałem odśnieżanie wejścia do domu. Przez dwa dni, bo trochę tego śniegu w Krakowie napadało. Ale ja to lubię. Mnie taka pogoda też pasuje.

Wybrał się Pan na wycieczkę w Egipcie? Pod piramidy albo do Luksoru?
Ten urlop był typowo wypoczynkowy. Żadnych wycieczek. Piramidy już kiedyś zaliczyłem, więc nie było sensu marnować dnia na zwiedzanie. Tylko raz pojechaliśmy do miasta, do tamtejszej piramidy, czyli sklepu wolnocłowego. A poza tym był relaks. Musiałem się całkowicie odstresować, zdrowo wyspać. Telefon w ogóle wyłączyłem. Hotel był dobry. 5-gwiazdowy. Jedzenie smaczne. Na nudę w sam raz.

Kąpał się Pan w Morzu Czerwonym?

Kąpiel była dla śmiałków. Ja się nie odważyłem. Bałem się, że się przeziębię. Wcześniej zaszczepiłem się przeciw grypie, ale po co kusić los.

Kibice Pana nie zaczepiali?

Na szczęście nie. Nikt się mną nie interesował. Dałem tylko jeden autograf. Gdy wracaliśmy, w samolocie zaczepił mnie chłopak, bo mu chyba ojciec powiedział, że jestem trenerem Lecha. Dobrze, że nikt mi głowy nie zawracał, bo zaraz znowu zacznie się młyn. Za pięć tygodni gramy już z Udinese.

W Egipcie na plaży myślał Pan już o tym meczu?

Starałem się nie myśleć, ale się nie dało. Wiem już, jak mamy z nimi grać i nad czym musimy popracować. Przygotowany jestem do znalezienia sposobu na ogranie Udinese. Ale trzeba pamiętać, że rywal jest groźny, zwłaszcza na wyjeździe. Wygrał w Dortmundzie 2:0.

Kto jedzie teraz oglądać Udinese w meczu ligowym?

Na Sampdorię 11 stycznia nikt się nie wybiera. Za wcześnie. Ale później będziemy już na każdym spotkaniu Udine.

Nie obawia się Pan, że Lech podczas zimowego okienka transferowego się osłabi?
Do tego nie dojdzie. Skoro zarząd raz powiedział, że nikogo teraz nie sprzedamy, to tak będzie. Zresztą latem, gdybyśmy zdobyli mistrzostwo, też nie warto nikogo sprzedawać, a trzeba się wzmocnić, by walczyć o Ligę Mistrzów. Najpierw trzeba odnieść sukces, a dopiero potem handlować zawodnikami. Tak się bardziej opłaca. Cena będzie wyższa.

Stilić chce odejść już zimą. Tak mówi bośniacka telewizja. Celtic ponoć oferuje za niego trzy mln euro.

Rozmawiałem z nim i jego ojcem i wiem, że tu zostanie. To młody chłopak. Powinien pograć w Polsce jeszcze dwa lata. Tu się lepiej rozwinie niż w kopaninie "kick and rush". A bośniacka telewizja to głupoty pierdzieli.

Ważniejszy jest awans w Pucharze UEFA czy mistrzostwo Polski?

I to, i to jest ważne. A dlaczego nie? W lidze wiosną będzie mniej meczów, bo tylko trzynaście, i można powalczyć o wszystko. Jesienią zresztą potwierdziliśmy, że możemy powiązać grę w lidze i UEFA.

Panuje opinia, że zimą gorzej Pan przygotowuje zespół do rozgrywek.
To bzdura. Po poprzedniej zimie wszyscy zachwycali się naszą grą. Ważne, żeby zawodnicy solidnie pracowali.

Zostaje Pan do czerwca w Lechu? Chyba że...

Żadnego chyba. Lecha nawet dla kadry na dwa miesiące przed czerwcem nie porzucę. Nic się wtedy nie zmieni, także w kadrze. Leo będzie wygrywał. A ja muszę myśleć o przygotowaniu zespołu, byśmy jak najdalej zaszli w Pucharze UEFA i w końcu zdobyli to upragnione mistrzostwo Polski.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się