Menu Region

Strażnik miejski z Radomska donosi na "Die Welt"

Strażnik miejski z Radomska donosi na "Die Welt"

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Jacek Drożdż

Prześlij Drukuj
Komendant straży miejskiej w Radomsku Jan Suwart doniósł do prokuratury na wydawcę i dziennikarzy niemieckiego dziennika "Die Welt".
Uważa, że gazeta zniesławiła polski naród, pisząc w listopadzie o Majdanku "polski obóz koncentracyjny".

- Użyte przez "Die Welt" sformułowanie jednoznacznie wskazuje, że to Polacy byli organizatorami tego obozu i ponoszą odpowiedzialność za dokonane w nim zbrodnie. Jest to publiczna zniewaga narodu polskiego - mówi Jan Suwart.

W doniesieniu do prokuratury radomszczanin powołuje się na art. 133 kodeksu karnego, według którego karze pozbawienia wolności do lat 3 podlega każdy, kto publicznie znieważa naród lub Rzeczpospolitą Polską. - Tekst ukazał się w gazetowym wydaniu dziennika i internetowym.
Sformułowanie mogło więc dotrzeć do milionów osób - mówi Jan Suwart.
- Późniejsze sprostowanie nie zmienia faktu, że przestępstwo popełniono. Poza tym w internetowej wersji poprawionego artykułu jest tylko mowa o "byłym obozie koncentracyjnym Majdanek" bez określenia, kto był jego organizatorem. Wskazanie, że był to obóz niemiecki, jest jedynie w sprostowaniu - dodaje.

Na razie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa krąży między prokuraturą w Radomsku i w Piotrkowie. - To wymogi formalne. Osoba składająca musi jeszcze podpisać je w protokole - wyjaśnia Witold Błaszczyk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie. - Gdy dokumenty zostaną już podpisane, ponownie trafią do nas i wówczas oceną zebranego materiału zajmie się prokurator. Z tego, co wiem, było kilka podobnych spraw, ale wszystkie odrzucono. W tym przypadku nie możemy przekazać ścigania do kraju, gdzie zostało popełnione przestępstwo, bo w Niemczech takiego przestępstwa nie ma - tłumaczy Błaszczyk.

Jan Suwart, który jutro zgłosi się do prokuratury, zdaje sobie sprawę z tego, że jego doniesienie może zostać odrzucone. - Chcę tylko, żeby takie publikacje nie przechodziły bez echa - mówi. - Skoro działania dyplomatyczne były nieskuteczne, to sprawą muszą się zająć obywatele.

Antoni Dudek, historyk IPN, sceptycznie ocenia doniesienie: - Jestem przeciwko mieszaniu wymiaru sprawiedliwości w takie sprawy - dodaje historyk. - Najlepszą metodą nacisku jest pisanie listów do tych mediów, które dopuściły się nadużycia. Formy mogą być różne: mogą to być naciski dyplomatyczne, może powinno się w protesty zaangażować Polaków w Niemczech.

"Die Welt" przepraszał za publikację. Jednak to nie pierwsza gazeta, która napisała o "polskich obozach koncentracyjnych". Takie stwierdzenie znalazło się w amerykańskim "New York Times", angielskim "The Guardian" czy niemieckich "Der Spiegel" i "Stern".

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się