Menu Region

Polacy udanie zaczęli Dakar

Polacy udanie zaczęli Dakar

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Maciej Stolarczyk

Prześlij Drukuj
Bardzo dobrze spisuje się jadąca nissanem navarrą załoga Krzysztof Hołowczyc/Jean-Marc Fortin. W sobotę polsko--belgijski duet zajął ósme, a w niedzielę szóste miejsce.
Nadspodziewanie dobrze radzą sobie Polacy w Rajdzie Dakar 2009 rozgrywanym w Ameryce Południowej. W prestiżowej rywalizacji motocyklistów czwarty w klasyfikacji generalnej jest Jacek Czachor. W konkurencji quadów (rywalizują po raz pierwszy w Dakarze) drugie miejsce zajmuje 42-letni biznesmen z Krakowa Rafał Sonik.

Pierwszy etap z Buenos Aires do Santa Rosa (371 km odcinka specjalnego) Czachor ukończył na drugim miejscu.
Dzień później (Santa Rosa - Puerto Madryn, 237 km) był 12. - Odcinki były bardzo szybkie i stosunkowo łatwe. Prawdziwe ściganie dopiero się zacznie - stwierdził na mecie kierowca Orlen Team. Do zajmu-jącego pierwsze miejsce Hiszpana Marca Comy Czachor traci niespełna 18 minut.

Na słowa uznania zasłużył też 24-letni debiutant Jakub Przygoński. W sobotę ruszył z 82. miejsca, a dojechał 18. Dzień później o jedno miejsce wyprzedził Czachora, który zgodnie z obietnicami wspierał go na trasie. Bardzo dobrze spisuje się jadąca nissanem navarrą załoga Krzysztof Hołowczyc/Jean-Marc Fortin. W sobotę polsko--belgijski duet zajął ósme, a w niedzielę szóste miejsce. - Na razie jedziemy bez przygód. Wszystko jest pod kontrolą. Nie ukrywam, że jestem bardzo zadowolony z dotychczasowych wyników - mówi "Hołek".

W klasyfikacji generalnej kierowców samochodów prowadzi Hiszpan Carlos Sainz. Hołowczyc jest dziewiąty. Weekendowe etapy były dla kibiców pierwszą okazją przyjrzenia się, czym różni się słynny rajd po przeniesieniu go z Afryki. Podstawowa różnica jest taka, że w początkowej fazie imprezy kierowcy poruszają się po szutrowych drogach. Co prawda są one w złym stanie, ale na standardy afrykańskie i tak bardzo wygodne. Na razie zawodnicy nie mają kłopotów z nawigacją, która była kluczową sprawą na Czarnym Lądzie.

Pojawiły się za to inne problemy. Szybka jazda na długich odcinkach okazała się zabójcza dla opon. Wielu uczestników przekraczało metę na gołych obręczach. Problemy z ogumieniem mieli także nasi motocykliści, na szczęście nie tak poważne jak część rywali. Dzisiaj odbędzie się trzeci etap z Puerto Madryn do Jacobacci. Odcinek specjalny tego etapu liczy aż 616 km i jest drugim najdłuższym na trasie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się