Menu Region

Włoski książę chce zostać królem

Włoski książę chce zostać królem

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

John Follain

Prześlij Drukuj
Spadkobierca byłej włoskiej rodziny królewskiej zgodził się wziąć udział w lokalnej wersji "Tańca z gwiazdami", wprawiając tym w przerażenie monarchistów.
Decyzja Emanuela Filiberta posługującego się tytułem księcia Wenecji i Piemontu wywołała oskarżenia, że naraża on na szwank reputację dynastii i tak już nadszarpniętą między innymi przez skandale seksualne.

W programie prowadzonym przez efektowną blondynkę Milly Carlucci książę będzie konkurował z Corinne Clery, byłą dziewczyną Bonda, Carol Alt, najnowszą playmate "Playboya", i florecistką Valentiną Vezzali, która reprezentowała Włochy na igrzyskach w Pekinie.

Przystojny błękitnooki książę ma 36 lat. Jest żonaty z francuską aktorką Clotilde Courau i pracuje w zarządzie funduszu hedgingowego. Teraz chce, by opinia publiczna poznała go lepiej. - Jestem przekonany, że po tych wszystkich plotkach i pogłoskach Włosi zrozumieją w końcu, kim naprawdę jest Emanuel Filiberto - powiedział dziennikowi "Corriere Della Sera".

- Zdaję sobie sprawę, że zostanę skrytykowany przez wielu monarchistów, ale mam rodzinę i dwie córki, które muszę utrzymać. Pracuję od 19. roku życia i nikt mi nigdy nie dał niczego za darmo.

Włosi wciąż krytykują pradziadka księcia Wiktora Emanuela III za współpracę z Benito Mussolinim przy wprowadzaniu ustaw rasowych, które pozwoliły na deportację prawie 8 tys. Żydów. Referendum z 1946 roku zlikwidowało monarchię, a męscy potomkowie dynastii sabaudzkiej zostali skazani na banicję. Pozwolono im wrócić dopiero w 2002 roku.

Od tego czasu ojciec księcia, Wiktor Emanuel, zdążył już wylądować w więzieniu, a następnie został osadzony w areszcie domowym za udział w siatce przestępczej, która werbowała prostytutki i korumpowała urzędników państwowych.

Między innymi dlatego jego synowi nie udało się zdobyć mandatu deputowanego w ubiegłorocznych wyborach, do których szedł pod hasłem obrony konserwatywnych wartości. Wcześniej odmówił udziału we włoskiej wersji programu "I'm a Celebrity... Get Me Out of Here!" (Jestem gwiazdą... Zabierzcie mnie stąd!).

- Za bardzo kocham swoją rodzinę, by rozstać się z nią na tak długo - powiedział. Sergio Boschiero, sekretarz Włoskiej Unii Monarchistycznej, powiedział: - Rozumiem, że ma to służyć pokazaniu ludzkiej twarzy rodziny królewskiej - spójrzmy na Karola i Dianę, czy na zainteresowanie, jakim cieszą się dziewczyny książąt Harry'ego i Williama. Ale tu sam książę zgłasza się do takiego show, a ja nienawidzę takich programów. Robi mi się niedobrze, gdy je oglądam.
Tłum. TK

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się