Menu Region

Cienie i odcienie w nowym roku

Cienie i odcienie w nowym roku

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Tomasz Lis, publicysta

27Komentarzy Prześlij Drukuj
Wielu z nas wchodzi w nowy rok z noworocznymi postanowieniami. Równie wielu wkracza jednak w ten nowy rok w cieniu albo przynajmniej w mocnym przeświadczeniu, że za chwilę cień się pojawi.
Zacznijmy od najważniejszego człowieka na naszej planecie, Baracka Obamy. Za kilkanaście dni wygłosi on na stopniach Kapitolu w Waszyngtonie swe wystąpienie inauguracyjne.

Ale co z tego, skoro już wiadomo, że chwilę później Obama znajdzie się w cieniu. Musi się znaleźć, bo swe programowe wystąpienie na kongresie PiS-u wygłosi Jarosław Kaczyński. Bez promptera wygłosi, ale z głowy, i oczywiście będzie to wystąpienie lepiej napisane i głębsze. W przeciwieństwie do Jarosława Kaczyńskiego, który usunie w cień Obamę, Lech Kaczyński sam się znajdzie w cieniu.

Zepchnie go tam prezydent Czech Klaus, który, choć zaczęła się właśnie czeska prezydencja w Unii Europejskiej, wygłosi wiele antyeuropejskich tyrad. Będzie to w sumie bardziej imponujące niż wygibasy naszego prezydenta, który podpisał traktat lizboński i uznał go za wielki sukces, po czym zdecydował, że ten sukces jest zbyt duży, by mógł się pod nim podpisać.

Z cienia, oczywiście z cienia męża, wyjdzie Hillary Clinton. W zasadzie to już z niego wyszła, ale w tym roku wyjdzie jeszcze bardziej. Premier Tusk z kolei będzie w cieniu Donalda Tuska z jesieni 2005 roku.

Tamten Tusk też miał prezydenturę w kieszeni. Gdyby kampania była o tydzień krótsza, w Pałacu Prezydenckim zamieszkałby właśnie on. Dziś wydaje się, że lider PO nie jest w stanie w przyszłym roku przegrać. Dokładnie tak samo wydawało się miesiąc przed poprzednimi wyborami.

Tak jak Tusk będzie w cieniu Tuska, który kiedyś przegrał, Adam Małysz będzie w cieniu Małysza, który tyle razy wygrywał. Tu jednak wyjdzie mój może zbytni optymizm wynikający z chęci dokuczenia wszystkim, którzy teraz o Małyszu mówią źle. Małysz z tego cienia wyjdzie. Nie wiem kiedy, ale wyjdzie. Robert Kubica musi wyjść z cienia niemieckich mechaników, ale jak tu zostać mistrzem w niemieckim zespole, nucąc w myślach "nie będzie Niemiec śrubek nam dokręcał"?

Ja sam jeszcze przez moment będę w cieniu łajdackiej i pałkarskiej kampanii, którą urządził przeciw mnie razem z siostrzanym tabloidem udający poważną gazetę dziennik "Dziennik". To miał być polski "Die Welt", ale do "Die Welt" ma się tak jak izba wytrzeźwień do Izby Lordów. Wynajęte przez pałkarza naczelnego karki leją mnie już od roku, ale bez skutku. Ten cień sam zresztą zniknie, gdy weźmie się pod uwagę, jak szybko organ pałkarstwa staje się cieniem. 2005 - 270 tysięcy egzemplarzy, dziś 80 tysięcy. Klęska wprost do rekordu Guinnessa. Bye, bye, chłopcy.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

11

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

szczwany lis

+1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

wilczyca (gość)  •

Gdzie nie klikne, wszędzie wyłazi chytry lis,dość tego !

odpowiedzi (0)

skomentuj

biedny lis...

+1 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

qub (gość)  •

... a chcial popelnic zupelnie powazny noworoczny komentarz... i znow nie wyszlo. i znow o dzienniku. skoro to tak malo powazna gazeta, to co dlaczego sie pan, panie tomku, nia zajmuje?

odpowiedzi (0)

skomentuj

LOL - "2005 - 270 tys egzemplarzy"

+1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

profesor (gość)  •

W 2005 roku jeszcze DZIENNIKA nie było na rynku. Jeżeli chce się uchodzić za rzetelnego publicystę, to warto pamiętać takie drobiazgi, nawet, jeśli się danej gazety nie lubi.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Nie powinno tak być

+1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

wojciech.sobczak  •

Rozumiem,że publicystyka jest mocno kierunkowa i można, a nawet należy sobie pozwolić na subiektywne osądy wszelkich zagadnień społecznych, jednak nie pochwalam metody "odgrywania" się wobec kogoś na łamach gazety. Co innego, jeżeli jest to artykuł polemiczny. Od poważnego dziennikarza,publicysty oczekiwałbym raczej formy jaką prezentuje Pan w tym artykule - wyłączając ostatni akapit. Bo dziennik opiniotwórczy to nie jest dobre miejsce na prowadzenie swojej polityki i wciągania wszystkich w swoje stricte prywatne dylematy.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Nie powinno tak być

+1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

wojciech.sobczak  •

Rozumiem,że publicystyka jest mocno kierunkowa i można, a nawet należy sobie pozwolić na subiektywne osądy wszelkich zagadnień społecznych, jednak nie pochwalam metody "odgrywania" się wobec kogoś na łamach gazety. Co innego, jeżeli jest to artykuł polemiczny. Od poważnego dziennikarza,publicysty oczekiwałbym raczej formy jaką prezentuje Pan w tym artykule - wyłączając ostatni. Bo dziennik opiniotwórczy to nie jest dobre miejsce na prowadzenie swojej polityki i wciągania wszystkich w swoje stricte prywatne dylematy.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Dobra wiadomość

+1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jermar2 (gość)  •

Jeśli Dziennik krytykuje T. Lisa to z pewnością popyt na gazetę wzrośnie.
Nie kupowałem bo nie wiedziałem, że tak ładnie pisze.

odpowiedzi (0)

skomentuj

buahaha!

+1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Davor Shearer (gość)  •

Przecież Dziennik istnieje od 2006 roku.

odpowiedzi (0)

skomentuj

cienie

+1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

jkt41 (gość)  •

Dzień Dobry.
Jest Pan wyjątkową osobą,na pożal się Boże polskim rynku medialnym ,a raczej bazarze medialnym.
To, że budzi Pan typową reakcję anegdotycznego polskiego piekła, jest" normalne". Homosovietikus i ich półinteligenccy kuzyni też Pana nie znoszą,ale oni nie wiedzą,ze mówią prozą
Jestem starszym zarozumiałym oczytanym panem. Radzę. Pies szczeka karawana...
Wszystkiego najlepszego. Inteligenci / po za żoliborskimi/ i erudyci -łączcie się ,

odpowiedzi (0)

skomentuj

w/g Tomasza Lisa

+1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Kris-Bolton (gość)  •

Szanowny Panie, no cóż w "dzienniku" pracują "KURSANCI" ziemkiewicza, semki, walendziaka, więc proszę się nie dziwić, że walą w Pana BO ONI NIGDY NIE DOJDĄ do poziomu Pańskiej publicystyki a zostaną na poziomie lichockiej i KAPUSIA "La Surette" wildsteina!!!!!!! Nigdy nie byłem Pana wielbicielem, ale jest PAN coraz LEPSZY, więc mam prośbę niech Pan poczyta felietony ŚP ALEKSANDRA MAŁACHOWSKIEGO, one są ciągle AKTUALNE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

odpowiedzi (0)

skomentuj

też się zgadzam

+1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

anakonda (gość)  •

Nareszcie Pan odpowiedział na prymitywną nagonkę prowadzoną przez Dziennik,nagrodzony słusznie tytułem hieny roku.Naczelnemu tej gazety chyba odbiła palma polackiej nienawiści,a kto czym wojuje od tego ginie-amen.Prognozy felietonu słuszne.

odpowiedzi (0)

skomentuj
1 »