Menu Region

Zachodnie okręty wojenne stały się postrachem dla piratów z...

Zachodnie okręty wojenne stały się postrachem dla piratów z Somalii

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Kazimierz Sikorski

1Komentarz Prześlij Drukuj
Kiedy dowódca francuskiej fregaty otrzymał wezwanie o pomoc od frachtowca płynącego po Zatoce Adeńskiej, wiedział, że musi działać błyskawicznie. W tym rejonie roi się bowiem od somalijskich piratów. Tak było i tym razem, ale na widok okrętu wojennego bandyci rzucili się do ucieczki.
Do tych dramatycznych wydarzeń doszło 80 km od wybrzeży Jemenu. Z informacji przekazanych przez rzecznika francuskich sił zbrojnych Christophe'a Prazucka wynika, że piratów pojmano, gdy ponowili później próbę ataku na statek handlowy.

Na pokładzie zajętej przez francuskich marynarzy pirackiej łodzi znaleziono karabiny, przenośną wyrzutnię rakietową oraz drabiny. Ośmiu piratów zostanie niebawem oddanych w ręce władz somalijskich, a te już zapowiedziały, że bardzo surowo potraktują napastników.

To już kolejna tak stanowcza reakcja krajów zachodnich na ataki piratów paraliżujących jeden z najbardziej uczęszczanych szlaków morskich na świecie. Na początku grudnia ubiegłego roku rozpoczęto akcję przeciw piratom. W operacji Unii Europejskiej udział bierze osiem państw, które skierowały do wybrzeży Rogu Afryki swoje okręty wojenne i oraz samoloty patrolowe.

Cel misji jest jasny: ochrona transportów z pomocą humanitarną, jak również zabezpieczenie swobody żeglugi w tym rejonie. Jak wynika bowiem z danych Międzynarodowego Urzędu Morskiego (IMB), od początku ubiegłego roku somalijscy piraci zaatakowali w sumie 110 jednostek, z których uprowadzili 42. W rękach bandytów nadal jest 14 statków oraz 240 członków ich załóg. W zamian za ich uwolnienie piraci domagają się odszkodowań sięgających milionów dolarów.

Kiedy z powodu wojny domowej przestały praktycznie istnieć somalijskie władze, miejscowi rybacy zwietrzyli świetny interes. Zamiast niewdzięcznej i przynoszącej małe dochody pracy przy połowie ryb przerzucili się na porywanie przepływających w tym rejonie statków handlowych.

Za uzyskane z okupów pieniądze piraci zaczęli kupować nowy sprzęt. Dysponują już superszybkimi łodziami, zdolnymi wypływać nawet na odległość kilkuset kilometrów od swoich baz. Mają nowoczesne środki łączności, w tym telefony satelitarne, nie brakuje im również broni.

Z takim wyposażeniem coraz śmielej zapuszczają się w nowe rejony i porywają się na duże jednostki. Między innymi udało się im uprowadzić ukraiński statek, na pokładzie którego było 30 nowoczesnych rosyjskich czołgów. Kraje zachodnie boją się, że ten niebezpieczny ładunek może trafić w ręce rebeliantów.

Ale najbardziej spektakularną akcją piratów było porwanie supertankowca saudyjskiego "Sirius Star". W jego ładowniach jest 300 tys. ton ropy. Wśród członków załogi tej jednostki jest dwóch Polaków, w tym kapitan tego giganta. Za uwolnienie jednostki piraci domagają się 25 mln okupu.
1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

"domagają się odszkodowań"

+63 / -31

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

brade (gość)  •

to się chyba nazywa okup nie odszkodowanie

odpowiedzi (0)

skomentuj