Menu Region

Gazprom zakręcił kurek

Gazprom zakręcił kurek

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Anna Przybyll, Helen Womack, Moskwa "The Times"

Prześlij Drukuj
Rosja zakręciła Ukrainie kurek z gazem, ale uspokaja Unię Europejską, że 300 mln m sześc. surowca dziennie popłynie do niej bez zmian.
Ukraiński Naftohaz podjął jednak decyzję o ograniczeniu tej ilości o 21 mln m sześc. dziennie, tłumacząc, że tyle potrzeba, by podtrzymać w gazociągu ciśnienie odpowiednie do tranzytu. Eksperci alarmują, że jeśli konflikt nie zostanie szybko zażegnany, Polska już w lutym odczuje brak paliwa.
Wczoraj premier Donald Tusk próbował uspokajać nastroje. - Polska jest w sytuacji bezpiecznej. Takiej jak inne kraje europejskie. Jesteśmy rzetelnym płatnikiem, wobec nas nikt nie ma żadnych zastrzeżeń - przekonywał w wywiadzie dla TVN24.

Dodał jednak, że może pojawić się "problem natury technicznej" wynikający z tego, że gaz ziemny płynie z Rosji do Polski przez Ukrainę. Importujemy bowiem 70 proc. naszego zapotrzebowania, a przygniatająca większość tego importu płynie właśnie przez terytorium naszego wschodniego sąsiada. Choć wczoraj rano przedstawiciele ukraińskich władz oraz sektora energetycznego zarzekali się, że zatarg z Rosją nie odbije się w żaden sposób na dostawach do Europy, wieczorem zmienili zdanie. Ołeh Dubyna, prezes państwowego Naftohazu, podjął decyzję o uszczupleniu dostaw do UE o 21 mln m sześc. dziennie. Jest to tzw. gaz techniczny, niezbędny do podtrzymania tranzytu. - To Rosjanie powinni go dostarczać - utrzymuje Dubyna.

Możemy już zatem mówić o "problemie technicznym", choć zdaniem premiera Tuska mamy jeszcze czas, by zacząć się martwić. Eksperci wyliczają, że polskie zapasy gazu powinny wystarczyć na jakieś 40 dni, a zima jak na razie jest łagodna. - Mogę uspokoić wszystkich rodaków, że póki co, gazu nie zabraknie - mówił polski premier. W uspokajającej roli wystąpił wczoraj także prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, który obiecywał, że negocjacje w sprawie wznowienia dostaw zostaną zakończone do 7 stycznia.

Z polskiego punktu widzenia budujący jest fakt, że tym razem nacisk na Moskwę postanowiły wywrzeć światowe potęgi. O wznowienie dostaw i rozwiązanie sporu zaapelowały do Kremla USA oraz Unia Europejska, która wczoraj po raz pierwszy przemawiała czeskimi ustami. - Wszystkie zobowiązania na dostawy gazu powinny być dotrzymane - powiedział wicepremier Czech Alexander Vovra.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się