Menu Region

Paweł Fąfara: 2009 - przywództwo znów w cenie

Paweł Fąfara: 2009 - przywództwo znów w cenie

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

redaktor naczelny dziennika "Polska"

2Komentarze Prześlij Drukuj
Kiedy brnie się przez kolejne podsumowania tak burzliwego roku 2008 i przegląda pierwsze, ale jakże zgodne w pesymizmie przewidywania na rok 2009, jedno zwraca uwagę szczególną. To liczba postaci na szczytach, które przegrały, a my - zależni od nich w globalnej wiosce zarzuconej sieciami polityczno-gospodarczo-społecznych powiązań - przegraliśmy coś razem z nimi.
Przyczyny porażek są bardzo różne, inne u Jarosława Kaczyńskiego, inne u Alana Greenspana, ale mają jeden wspólny wymiar. Liderzy zawiedli. Nie stanęli na wysokości zadania wtedy, gdy suma zdarzeń zaczęła weryfikować ich działania i przekonania.

I nie jest niestety tak, że słabość Kaczyńskiego czy Greenspana nie dotyka nas, nawet jeśli nie głosujemy na PiS czy nie trzymamy pieniędzy w amerykańskich czy polskich funduszach. Słaby Kaczyński to słaba opozycja, która ogranicza się do działań destrukcyjnych - zamiast być najlepszym partnerem rządzących w sprawach ważnych dla państwa, ale i najostrzejszym recenzentem pozostałych działań władzy, dopingując ją do działań. Za słabość Greenspana płaci dziś gospodarczą katastrofą cały świat.

Dlatego jeśli dziś chcemy czegoś szczególnie życzyć Państwu na rok 2009, to prawdziwych przywódców i ich mądrego przywództwa. Przywództwa rozumianego nie jako zdolność do trwania za wszelką cenę przy własnych iluzjach czy podejmowania decyzji znajdujących poklask mas, a na koniec prowadzących do katastrofy. Na nowy rok życzymy Państwu prawdziwych przywódców, którzy nie będą zabiegać o poklask, ale o nasze dobro

W trudnych czasach zamiast teflonowych liderów, brylujących na salonach i dobrze żyjących z każdym, potrzebujemy przywództwa tych, którzy - nie bacząc na to, że ceną za trudne, ale konieczne działania jest często ludzka wściekłość, a czasem nienawiść - zrobią to, co konieczne.

Życzmy sobie więc na 2009 rok przywódców, których nie będziemy kochali. Życzmy sobie, aby liderzy światowych mocarstw - Amerykanie, Niemcy czy Brytyjczycy - ratując światową gospodarkę, zamiast patrzeć na interesy grup bankowców, branży samochodowej czy własną popularność (Amerykanie wybory mają za sobą, ale Niemcy właśnie się do nich szykują), działali tak, jak wymaga tego gospodarczy interes ogółu.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Gratulacje i życzenia

+5 / -11

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Józef_K (gość)  •

Gratuluję ładnego trafienia w sedno. Oby spełniły się życzenia o mądrych przywódcach. Szanse na to są co prawda ograniczone, ale myślmy życzeniowo.
Domniemywam, że niektórzy zwą Pana 'Yulem' z uwagi na uderzające podobieństwo do Yula Brynnera:
http://www.geocities.com/crawfordgirl/yusultry.jpg
Piękne!
Życzę wszelkiej pomyślności.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Oświadczenie

+6 / -9

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kopik (gość)  •

Post usunięty ze względu na złamanie regulaminu forum.

odpowiedzi (0)

skomentuj