Menu Region

Cała prawda o Carli Bruni

Cała prawda o Carli Bruni

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

John Follain "The Times"

1Komentarz Prześlij Drukuj
W Nowy Rok Francuzi obejrzą film o żonie "Sarko". Ona jest urocza i uwodzicielska - zapewnia reżyser.
"Coś tam o niej słyszałem" - odparł George Scott spytany, czy wie, kim jest Carla Bruni. Brytyjski reżyser wyprowadzał właśnie psa na spacer, kiedy zadzwonił jego producent z propozycją nakręcenia dokumentu o byłej supermodelce, która została słynną piosenkarką i odniosła sukces na estradzie.

Wówczas o przyszłej pierwszej damie Francji wiadomo było tylko tyle, jeśli nie liczyć jej kilku głośnych związków z gwiazdorami rocka.

George Scott poznał Bruni w listopadzie ubiegłego roku w Paryżu. Śpiewała zakazaną w radiu, sprośną piosenkę słynnego francuskiego piosenkarza Georges'a Brassensa "Fernande". - Szybko się zaprzyjaźniliśmy. Jest urocza, zabawna i uwodzicielska - mówi dziś filmowiec.

Efektem ich znajomości jest odważny 80-minutowy film "Somebody Told Me About... Carla Bruni" (Ktoś opowiedział mi o... Carli Bruni), w którym artystka - dziś Carla Bruni-Sarkozy, żona prezydenta Francji - otwiera drzwi Pałacu Elizejskiego, a także swoich domów w Paryżu i na Riwierze. Opowiada o swoim życiu, karierze supermodelki i piosenkarki oraz małżeństwie z "Sarko".
W scenie otwierającej dokument obserwujemy pierwszą damę podczas nagrywania płyty w paryskim studiu. - Żadnego seksu, żadnych narkotyków. Tylko rock'n'roll! - deklaruje ze śmiechem.

Potem Bruni opowiada, jak przed ślubem uprzedziła Nicolasa Sarkozy'ego, że nie zamierza rezygnować z kariery tylko dlatego, że ma zostać żoną prezydenta. - Powiedziałam mu, że nie mogę wybierać między nim a muzyką. To niedorzeczne. Nie mam zamiaru rzucić swojej pracy i przez następne cztery lata prasować mężowi koszul. Na szczęście Nicolas nie zmuszał mnie, żebym wybierała. W przeciwnym razie byłby to kiepski początek naszego związku. Miłość nie ma nic wspólnego z poświęceniem - zwierza się Bruni.

41-letnia piosenkarka wyznaje, że w dzieciństwie wiele razy paraliżowała ją nieśmiałość i za wszelką cenę szukała uznania u innych. Bruni pochodzi z bogatej włoskiej rodziny. Urodziła się w Turynie. Kiedy miała 7 lat, przeprowadziła się razem z rodzicami do Paryża.

W 1996 roku dowiedziała się, że kompozytor i przemysłowiec Alberto Bruni Tedeschi nie jest jej biologicznym ojcem. Prawdziwy tata nazywał się Maurizio Remmert i był włoskim biznesmenem i gitarzystą. - Nie przeżyłam wstrząsu. - mówi dziś Carla. - Przeciwnie, to odkrycie dało mi pewną równowagę. Myślę, że dzieci czują się lepiej, kiedy znają prawdę, niezależnie od tego, jaka ona jest.
Autor dokumentu nie interesuje się słynnymi kochankami Bruni, wśród których byli m.in. Eric Clapton, Mick Jagger i były premier Francji, socjalista Laurent Fabius. - Nie obchodzi mnie, z kim ona spała. Dopóki sprawy osobiste moich bohaterów nie mają wpływu na historię, którą opowiadam, nie zajmuję się nimi - tłumaczy reżyser.

W filmie musiało się jednak znaleźć miejsce dla wspomnień z pamiętnej kolacji, podczas której Carla Bruni poznała Nicolasa Sarkozy'ego. Przyjęcie odbyło się w domu guru reklamy, Jacques'a Séguéli w listopadzie 2007 roku.

- Było tam tylko osiem osób. Usiedliśmy obok siebie. Natychmiast przypadliśmy sobie do gustu - opowiada Bruni o początkach związku z Sarkozym. - On mi daje poczucie bezpieczeństwa, którego wcześniej nie znałam, być może dlatego, że bardziej pociągali mnie artyści - dodaje.
- Wiem, że ludzie byli tym zaskoczeni. Przecież prezydenci nie chodzą na randki. Jednak ja pochodzę z innego świata. W branży mody i muzyki można romansować do woli i nie trzeba od razu brać ślubu - mówi Bruni.

- Co więcej, prezydenci zwykle się nie rozwodzą, bo to źle wpływa na ich notowania. Myślę więc, że Nicolas żyje jak zwykły 50-latek: może wziąć rozwód i znów się ożenić - przekonuje żona francuskiego przywódcy.

Tymczasem Sarkozy nie chciał tracić czasu. Matka Carli, Marisa Borini, wspomina swoje pierwsze spotkanie z przyszłym zięciem: - Córka zadzwoniła do mnie i oznajmiła, że odwiedzi mnie razem ze swoim nowym narzeczonym. Przyjechał o 5 po południu, usiadł na kanapie i oświadczył: "Chcę się z nią ożenić" - opowiada Borini.

- Carla wie, że Nicolas jest bardzo zajętym człowiekiem - zauważa reżyser dokumentu. - Dlatego bardzo dba o każdą wolną chwilę, jaką mogą spędzić razem. Mówi, że gdyby na stałe mieszkała w Pałacu Elizejskim, nigdy nie byłaby w stanie oderwać go od pracy - dodaje Scott.

Jako pierwsza dama Carla Bruni chciałaby przekonać swoich rodaków, że jest poważną osobą. Jako artystka zamierza pisać nowe piosenki tak długo, jak to będzie możliwe. - Być może, kiedy mój mąż przestanie być prezydentem Francji, wtedy ja znów będę mogła dawać koncerty. Będę starszą panią śpiewającą bluesa. To byłoby bardzo miłe - stwierdza.

Tłum. Grzegorz Gutkowski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Carla Bruni Sarkozi

+5 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Elisabeth (gość)  •

Dobrze skomentowane brawo! a co do filmu napewno!!! odniesie suckces.Osobisci rzycze im dwojga dlugich lat slonecznch lat i milosci. z Powarzaniem I ET.

odpowiedzi (0)

skomentuj