Zabójstwo na Mielczarskiego w Łodzi. Sąd skazał ojcobójcę na...

    Zabójstwo na Mielczarskiego w Łodzi. Sąd skazał ojcobójcę na 13 lat więzienia [ZDJĘCIA]

    Wiesław Pierzchała

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Zabójstwo na Mielczarskiego w Łodzi. Sąd skazał ojcobójcę na 13 lat więzienia [ZDJĘCIA]
    1/8

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Maciej Stanik

    Sąd skazał w środę (9 września) ojcobójcę, 31-letniego Tomasza Z., na 13 lat więzienia.
    Sprawa jest porażająca. Oskarżony Tomasz Z. przez kilka lat znęcał się nad swoim ojcem Lechem Z: bił go i kopał, obrzucał obelgami i odmawiał mu jedzenia. Aż wreszcie podczas kolejnej awantury zadał mu siedem ciosów nożem, które okazały się śmiertelne.

    Skąd ta zajadłość i zapiekłość oskarżonego? Dopiero podczas śledztwa wyszło na jaw, że w dużej mierze była to reakcja syna na to, jaką gehennę w dzieciństwie zgotował mu ojciec, który maltretował Tomasza, a raz nawet wbił mu nożyczki w plecy.

    - Jednak trudne dzieciństwo nie może być usprawiedliwieniem dla tego zabójstwa. To był rachunek krzywd, tylko co z tego? Lech Z. nie zasługiwał na śmierć nawet za to co dawniej zrobił synowi - mówił sędzia Ryszard Lebioda uzasadniając wyrok.

    Zanim go ogłosił doszło do zmiany kwalifikacji czynu. Otóż prokuratura uznała, że Tomasz Z. dopuścił się pobicia ojca ze skutkiem śmiertelnym i domagała się dla niego 10 lat więzienia. Jednak sąd stwierdził, ze doszło do zabójstwa, stąd surowsza kara - 13 lat więzienia.

    - Kara jest surowa, ale oskarżony musi odpłacić za potworne zło, które wyrządził. Złamał elementarne zasady moralne: czcij ojca swego i matkę swoją oraz nie zabijaj. Zabił starego ojca, którego nienawidził. Oskarżony jest młody, do tego z relacji rodziny wynika, że był przyzwoitym człowiekiem. Kara daje szanse na powrót do społeczeństwa - podsumował sędzia Lebioda.

    Oskarżony z zawodu jest ślusarzem. Ostatnio pracował w pizzerii. Według prokuratury, w latach 2012 - 2014 znęcał się nad swoim ojcem Lechem Z. i wszczynał awantury, podczas których bił go po twarzy, kopał po całym ciele, obrzucał wulgarnymi i obelżywymi wyzwiskami, a także odmawiał mu jedzenia.

    Tragicznej nocy z 28 na 29 lipca 2014 roku w mieszkaniu przy ul. Mielczarskiego w Łodzi pobił go i zadał mu siedem ciosów nożem. Lech Z. wkrótce zmarł. W sądzie podczas procesu Tomasz Z. przyznał się do bicia ojca, ale zaprzeczył, aby znęcał się nad nim.

    Męka ojca trwała dwa lata. W tym czasie wyrodny syn katował ojca, co potwierdzili w śledztwie świadkowie, którzy widywali Lecha Z. z siniakami na twarzy i innymi obrażeniami. Ustalenia te potwierdzono podczas rozmowy z dzielnicowym i wywiadu środowiskowego kuratora sądowego. Okazało się, że sąsiedzi słyszeli odgłosy bicia, awantur i przewracanych mebli.

    Tomasz Z. obiecywał poprawę, ale słowa nie dotrzymywał. Co znamienne, wobec sąsiadów oskarżony zachowywał się całkiem poprawnie. Swoją postawę usprawiedliwiał m.in. pretensjami wobec ojca, który nie pracował i często zaglądał do kieliszka.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Zabójstwo

    łodzianka1 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4

    Żadne dziecko nie będzie znęcać się nad rodzicem bez przyczyny. Musiało zaznać w dzieciństwie potwornych upokorzeń, bicia, przemocy psychicznej itp. Z braku wiedzy psychologicznej, pozbawione...rozwiń całość

    Żadne dziecko nie będzie znęcać się nad rodzicem bez przyczyny. Musiało zaznać w dzieciństwie potwornych upokorzeń, bicia, przemocy psychicznej itp. Z braku wiedzy psychologicznej, pozbawione wsparcia musi odreagować, na innych lub na prześladowcy. Nie dziwi mnie wyrok sądu, bo w naszym społeczeństwie wiedza psychologiczna jest zerowa. Książka Alice Miller "Zniewolone dzieciństwo" powinna stać się lekturą obowiązkową. "Czci ojca swego i matkę swoją" nawet wówczas gdy katowali, molestowali, znęcali się ? Co za wierutna bzdurazwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    a syn marnotrawny?

    Pytajnik (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 9

    A gdzie był szanowny Sąd jak tatuś wbijał dziecku nożyczki w plecy? Czcij ojca i matkę nawet jeśli traktują cię jak rzecz, łamiąc ci tym samym życie? Polska mentalność, iście "katolicka". Dziecko w...rozwiń całość

    A gdzie był szanowny Sąd jak tatuś wbijał dziecku nożyczki w plecy? Czcij ojca i matkę nawet jeśli traktują cię jak rzecz, łamiąc ci tym samym życie? Polska mentalność, iście "katolicka". Dziecko w Polsce nadal traktowane jest przedmiotowo, jak własność rodziców, z którą można zrobić wszystko, bo i tak nie jest się w stanie obronić. Płaci za błędy wychowawcze ojca, matki, nawet jako dorosły, bo kto by facetowi podsunął myśl, żeby rozwiązać problem inaczej? Nie każdy ma w sobie tyle samozaparcia, żeby wyjść na prostą. Ojciec-kat? Koledzy-ślusarze? Jest to potworna rodzinna tragedia, czyn odpychający, przerażająco smutny, ale na pewno polskie więzienie nie jest ani miejscem pokuty, ani zadośćuczynienia, ani odnowy moralnej. Ten człowiek prawdopodobnie jest już stracony. Najpierw koszmar dzieciństwa a teraz wrzutka do machiny, która przeżuje i wypluje wraka. Poczytajcie profesora Moczydłowskiego. Szansa na powrót do społeczeństwa po 13 latach pobytu? Śmiech na sali. Sędziowie i prokuratorzy dlaczego szczycimy się 60%-80% recydywą? W którym momencie sprawca znęcania się nad ojcem został skierowany na terapię? W którym momencie otrzymał wsparcie od systemu, który macha mu teraz dekalogiem przed nosem? zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Bo to

    Sokol (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    Bo to Polska nie elegancja francja

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo