Menu Region

Janina Paradowska: Stocznie, czyli lekcja historii

Janina Paradowska: Stocznie, czyli lekcja historii

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Publicystka

3Komentarze Prześlij Drukuj
Prezydent podpisał tzw. specustawę stoczniową cichcem. Szkoda, bo oznacza ona początek głębokich zmian
Po budzących emocje wetach, zupełnie bez emocji, w czas świąteczny prezydent podpisał tzw. specustawę stoczniową, która oznacza początek głębokiej restrukturyzacji, w której trakcie część majątku zostanie sprzedana, część ludzi straci pracę, ale może skończy się czas opowiadania bajek, jak to przemysł stoczniowy można uratować, coś rozdzielając, nasyłając niekompetentnych prezesów i wyrzucając pieniądze podatników.

Szkoda tylko, że podpisanie ustawy odbyło się cichcem, bez konferencji prasowej i wykorzystania nowej sali w Pałacu Prezydenckim przeznaczonej na takie konferencje. Sala ta wyposażona jest przecież w ekran, na którym można wyświetlać filmy.
Podpisanie specustawy stoczniowej wyjątkowo nadawało się do wyświetlenia filmów, które można byłoby odnaleźć w archiwach telewizyjnych, centralnych i mniej centralnych biurach śledczych, w prokuraturze, na salach sądowych, a także w materiałach archiwalnych z poprzedniej kampanii prezydenckiej Lecha Kaczyńskiego, w której los stoczni był momentami tematem wiodącym.

Można byłoby wyświetlić np. filmy z kilku wieców pod Stocznią Szczecińską, podczas których politycy (wówczas SLD) zapowiadali ukaranie winnych upadku przedsiębiorstwa i materiały policyjne z natychmiastowego zatrzymywania członków zarządu. Jak wiadomo, wypowiedź polityka, że ktoś zostanie ukarany, nie ma nic wspólnego z pospiesznym działaniem organów ścigania, które są zupełnie apolityczne.

Ciekawe byłoby filmowe przypomnienie sali sejmowej obradującej wówczas o sytuacji stoczni, kiedy to określenie "złodzieje" było jednym z najłagodniejszych epitetów, jakimi obdarzano m.in. zarząd ze Szczecina, i domagano się więzienia. W tym spektaklu wzięły udział prawie wszystkie polityczne opcje, odbył się swego rodzaju wyścig, kto głośniej krzyknie i większe głupstwo ekonomiczne powie. Można byłoby przypomnieć prokuratorów, którzy mieli po latach śledztwa "mocne dowody". Nie wiadomo, czy jakaś kamera zarejestrowała wyroki, uniewinniając członków zarządu szczecińskiej stoczni, jakie zapadły dopiero w tym roku.

Można by też pokazać zapowiedzi kolejnych premierów, ministrów skarbu, że stocznie to nasze dobro narodowe i nie mają prawa upaść. Zachodzi jednak obawa, że nie zarejestrowano na filmowej taśmie przepłoszenia przez PiS potencjalnych inwestorów, gdy wreszcie powstał projekt połączenia stoczni w jedną korporację, by w ten sposób ratować, co się da. Korporacja nie powstała, gdyż Gdańsk jako kolebka musiał być samodzielny i dał na to słowo kandydat na prezydenta. Podpisanie specustawy stoczniowej wyjątkowo nadawało się do pokazania sporego kawałka najnowszej historii Polski. To byłaby wreszcie prawdziwa polityka historyczna. Tyle że zupełnie nie ku pokrzepieniu serc.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

choroba

+9 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

nuss (gość)  •

Rece opadaja i jeszcze wiecej niz rece. Jak nie podpisze to zle, jak podpisze to "cjchcem".. Czy tej dziwnej pismaczce kiedykolwiek Kaczynski dogodzi ? Ona zawsze znajdzie sposob cos znalezc przeciwko Prezydentowi. I robi to bez zadnej zlej woli, juz tak ma we krwi..

odpowiedzi (0)

skomentuj