Menu Region

Taktyczne szachy Polce nie straszne

Taktyczne szachy Polce nie straszne

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rafał Musioł

Prześlij Drukuj
Justyna Kowalczyk zaliczyła znakomite otwarcie Tour de Ski. Zarówno w sobotę, jak i w niedzielę Polka zajmowała trzecie miejsca i na takiej też pozycji znajduje się w klasyfikacji generalnej cyklu.
- Nic mnie na razie nie zaskoczyło. Justysia potwierdziła, że jest mocna, w czołówce nie ma też niespodziewanych nazwisk. Impreza dopiero się rozkręca, a to, co najważniejsze, dopiero przed nami - mówi trener Aleksander Wierietielny.

W pierwszym dniu rywalizacji biegaczki pokonały liczący 2,5 km prolog. Bardzo mocno rozpoczęła Astrid Jacobsen, której nazwisko długo znajdowało się na pozycji liderki. Później jednak sytuacja zaczęła się gwałtownie zmieniać. Na pierwszym punkcie pomiaru czasu swoją formę zasygnalizowała Kowalczyk - była druga.

- Miejsce na podium było w zasięgu ręki, ale niczego nie przesądzaliśmy, bo za nią biegły mocne zawodniczki. W drugiej części dystansu wiele mogło się wydarzyć, ale było widać, że narty są dobrze posmarowane, a o dyspozycję fizyczną nie było powodu się martwić - opowiadał trener.

Miejsce na podium wisiało jednak na włosku do ostatnich centymetrów trasy. Niesamowite tempo na finiszu narzuciła Niemka Claudia Nystad, która wyprzedziła prowadzącą na półmetku Włoszkę Ariannę Follis. Ta sytuacja oznaczała, że do obsadzenia pozostało trzecie miejsce, o które walczyły Kowalczyk i Słowenka Petra Majdić. Finał tej batalii był zaskakujący: zakończyła się remisem! Obie biegaczki zajęły wspólnie trzecie miejsce, co oznaczało nie tylko 2000 franków szwajcarskich premii (triumfatorka dostała 5000 - jeden frank to ok. 2,7 zł), ale także pięć sekund bonifikaty do osiągniętego czasu przed niedzielnym biegiem na 10 km techniką klasyczną.

- Trzecie miejsce Justyny było powtórką z poprzedniego sezonu. Mieliśmy więc powody do satysfakcji - nie ukrywał Wierietielny.

Wczorajszy start był potwierdzeniem teorii, że w tym sezonie grono faworytek jest szerokie i wyrównane. Wkrótce po ruszeniu na trasę powstała licząca siedem zawodniczek czołowa grupa, która nadawała rytm rywalizacji. Polka zajmowała w niej miejsce z tyłu stawki, ale nie traciła dystansu, w przeciwieństwie do Majdić, którą dopadł kryzys i odpadła z prowadzącej grupy.
- To były trochę takie szachy taktyczne. Nie można było dać się im urwać, trzeba było liczyć na rozgrywkę finiszową - tłumaczył szkoleniowiec biegaczki AZS AWF Katowice.

Pewien niepokój o jej losy budził profil trasy - długi zjazd nie należy do ulubionych motywów Polki.
Na niespełna 3 km przed metą atak przypuściły Finki. Ta akcja nie przyniosła rozstrzygnięcia, za to Aino Kaisa Saarinen zapłaciła za ten wysiłek słono i nie znalazła się na podium. Pojedynek o zwycięstwo stoczyły więc Virpi Kuitunen z Marit Björgen, a sukces Finki oznaczał, że obejmie ona także pozycję liderki całego cyklu.

Za ich plecami popis dała Polka, która ruszając do finiszu z piątej pozycji, wyprzedziła Saarinen i Follis, meldując się na trzecim miejscu.

- To był morderczy bieg, od początku zostało narzucone szalone tempo. Właściwie ostatnich trzech kilometrów w ogóle nie pamiętam, wszystko działo się automatycznie - opowiadała Polka. - Dlatego tak bardzo cieszyłam się z tej trzeciej lokaty - dodała.

Dzięki temu finiszowi Kowalczyk utrzymała trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Tour de Ski. Dziś czeka ją sprint w Pradze.

- Będzie ciężko, ale powalczę o jak najlepszą pozycję. Przed rokiem byłam szósta, naszym założeniem na ten sezon jest poprawianie tamtych osiągnięć. Ale jak będzie? Zobaczymy, bo wiele zależy od regeneracji sił - nie ukrywa Polka.

Walka na malowniczej trasie w Pradze toczyć się będzie o bonifikaty - triumfatorka ze swojego dotychczasowego czasu odejmie aż minutę, wiceliderka 56 sekund, a kolejne zawodniczki odpowiednio 52, 48, 44, aż do 1 sekundy za trzydziestą pozycję.

W ramach TdS trwa także zbieranie punktów do Pucharu Świata. Zwyciężczyni cyklu otrzyma aż 400 oczek. Drugie miejsce jest warte 320, a trzecie 240 pkt, i tak dalej, aż do trzydziestej pozycji wycenionej na 4 pkt. Dorobek można też powiększyć na każdym z etapów, ale ta zdobycz (50 pkt za zwycięstwo, 46 za drugie miejsce, 43 za trzecie itd.) zostanie doliczona pod warunkiem ukończenia całego Touru.

Początek sprintów po ulicach Pragi - zawodniczki będą miały do pokonania 1,3 km techniką dowolną - o godz. 12.45.

W zmaganiach mężczyzn Janusz Krężelok na inaugurację zmagań zajął 40. lokatę w biegu na 3,7 km techniką dowolną, a na metę 15 km techniką klasyczną przybiegł dopiero 47.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się