Menu Region

Hanna Lis ma wrócić na antenę

Hanna Lis ma wrócić na antenę

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Sebastian Kucharski

Prześlij Drukuj
Hanna Lis chce w poniedziałek poprowadzić główne wydanie "Wiadomości". - Nie dostałam żadnej informacji, że jestem zawieszona. Zgodnie z grafikiem mam prowadzić serwis od początku tygodnia, dlatego mam zamiar normalnie przyjść do pracy - mówi "Polsce" Hanna Lis.
Wniosek o odsunięcie prezenterki od "Wiadomości" złożył 10 grudnia jej szef Krzysztof Rak. Od tamtej pory nie pojawiała się na ekranach telewizorów. Teraz chce wrócić na wizję, a może to jej umożliwić obecne zamieszanie w TVP. Od zeszłego tygodnia na Woronicza panuje dwuwładza.

Rada nadzorcza zawiesiła poprzedni zarząd TVP z prezesem Andrzejem Urbańskim na czele. Na to stanowisko powołała Piotra Farfała, który był z kolei zawieszony od listopada. Jednak poprzedni zarząd uważa, że decyzje rady są nieważne, bo nie ma w niej kworum.

Bałagan w kierownictwie TVP odbiła się także na atmosferze wśród dziennikarzy. Według informacji "Polski" podzielili się oni na dwa obozy. Jedni murem stoją za prezesem Urbańskim i uważają, że należy go za wszelką cenę bronić. Drudzy chcą zachować bezstronność, która może pozwolić im utrzymać miejsca pracy bez względu na rozwój sytuacji. - Niejednego prezesa przeżyliśmy i jeszcze niejednego przeżyjemy - śmieje się doświadczony redaktor TVP.

Zdaniem niektórych dziennikarzy powrót Hanny Lis może jej tylko zaszkodzić. - Będzie się mówić, że Lisową przywrócił do pracy Farfał, a to przecież straszny obciach - drwi jeden z dziennikarzy. Farfał jest związany Ligą Polskich Rodzin, jest także byłym członkiem Młodzieży Wszechpolskiej i redaktorem neonazistowskiego zinu "Front".

- Nie można odsuwać od wykonywania pracy dziennikarzy, jeśli nie ma do tego powodów. I nie dotyczy to tylko tych z najbardziej rozpoznawalnymi nazwiskami, ale wszystkich zatrudnionych - mówi "Polsce" Farfał. Podkreśla, że w przypadku Hanny Lis nie widzi przyczyn jej ewentualnego zawieszenia.

Dziennikarka zapewnia, że jej powrót nie ma nic wspólnego z zamieszaniem w zarządzie. - Podczas ostatniego spotkania prezes Urbański poinformował mnie, że będę zdjęta z grafika dyżurów w najbliższym tygodniu. A o ewentualnych dalszych zmianach miałam zostać poinformowana przez szefową Agencji Informacji. Ponieważ ona się ze mną nie kontaktowała, to rozumiem, że jestem w grafiku. Trudno więc uznać, że to Piotr Farfał stoi za moim powrotem do TVP. Stoi za tym kontrakt - broni się Hanna Lis.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się