Polsat Boxing Night: Walka Gołota - Saleta za 40 zł. Pierwsza bójka już się odbyła [ZDJĘCIA]
Data dodania: Ostatnia aktualizacja:
>>> PRZEJDŹ DO RELACJI NA ŻYWO W SERWISIE POLSKATIMES.PL <<<
ZOBACZ ZDJĘCIA I WIDEO Z WALKI GOŁOTA - SALETA W SERWISIE POLSKATIMES.PL
- Czy my się nie lubimy? - No chyba nie.
- Trudno powiedzieć, że się kogoś nie lubi, jeśli się go tak naprawdę nie zna - tak z kolei Przemysław Saleta odpowiedział na pytanie o rzekomą niechęć, jaką darzą się od lat pięściarze.
Generalnie obaj bokserzy zachowywali się wobec siebie bardzo dyplomatycznie. Pierwszy na ringu ustawionym na środku restauracji, w której odbywała się konferencja, pojawił się Saleta. Gołota wyglądał na bardziej spiętego, przynajmniej na początku. Wśród dziennikarzy, których zjawiło się około setki, zastanawiano się, czy "Andrew" poda rękę "Chemkowi" (przydomek bokserski Salety). Podał, ale prosto w oczy długo nie spoglądał. Za to w czasie konferencji zobaczyliśmy starego, dobrego Gołotę. Był rozluźniony i dowcipny.
- Mocne strony Salety? - Jest duży, silny i przystojny - odpowiedział na jedno z pytań.
Chwilę później wdał się w zabawną konwersację z Marianem Kmitą: - Ile mi zapłacą? Dziękuję za to pytanie. Problem jest w tym, że pan Kmita w ogóle nie chce płacić.
Kmita: Na dobry obiad chyba jednak wystarczy.
Gołota: Ale ja mogę dużo zjeść!
- Cieszę się, że Andrzej dobrze wygląda, że jest w formie. Cieszę się też, że podchodzi do tej walki na sportowo. Ja na pewno będę świetnie przygotowany. Trenuję od października - komentuje Saleta.
- Jak w 1994 roku oglądałem walkę 45-letniego wówczas George'a Foremana z Michaelem Moorerem, myślałem sobie: Boże, co ten gość robi jeszcze w ringu. A dziś sam mam 45 lat i będę się bił. Wygląda na to, że to dziadek Foreman miał jednak rację, zresztą został wtedy mistrzem świata [do dziś jest najstarszym królem wagi ciężkiej w historii boksu - red.] - wspominał Gołota.
