Skrzyżowania torów tramwajowych są w fatalnym stanie - uważają warszawscy motorniczowie. Ostrzegają, że bez koniecznych remontów coraz częściej dochodzić będzie do wypadków podobnych do tych z ubiegłego tygodnia.
Pracownicy techniczni z Tramwajów Warszawskich twierdzą, że robią, co mogą, i czekają na kolejne kompleksowe remonty torów. Na niektóre poczekają niestety nawet do 2010 roku.
- Mnóstwo rozjazdów w Warszawie jest w fatalnym stanie - zdradza nam jeden z warszawskich motorniczych, który w obawie przed utratą pracy pragnie zachować anonimowość. Przypomina wypadek z ostatniego piątku, kiedy to na skrzyżowaniu Woronicza i Wołoskiej wykoleił się tramwaj. Motorniczowie mówią, że do podobnych sytuacji dochodzi tam w ostatnich latach regularnie. Wypadek z 19 grudnia był trzecim w tym roku. Tym razem jednak wraz z wagonem z torów wypadł również kawałek szyny.
Podobnym wypadkom zapobiega teoretycznie ograniczenie prędkości obowiązujące na wszystkich tramwajowych rozjazdach. Kierujący składami muszą na nich zwalniać do 15 km/h. Na przejeździe przy Wołoskiej zwalniają do 10 km/h, jak mówią, właśnie ze strachu przed wykolejeniem. Jak widać i to nie pomaga.
- Rozjazdy, zwłaszcza te, po których jeżdżą samochody, to newralgiczne punkty, trzeba je non stop konserwować - komentuje Adrian Furgalski, ekspert kolejowy z zespołu doradców gospodarczych Tor. Władze Tramwajów Warszawskich zapewniają, że tak właśnie się dzieje. - Wszystkie skrzyżowania są na bieżąco monitorowane i w razie potrzeby naprawiane w nocy - zapewnia Michał Powałka, rzecznik Tramwajów Warszawskich.
Pracownicy spółki regularnie, choć doraźnie, remontują tory tzw. napawaniem, które przywraca szynom poprzedni kształt. Według motorniczych to skuteczna metoda, ale nie wystarcza na długo. Jednak według specjalistów z TW napawanie jest skuteczniejsze niż całkowita wymiana torów.
Na remont torowiska na Wołoskiej i skrzyżowania z Woronicza, przez które w ciągu godziny przejeżdża nawet 60 tramwajów, poczekamy jednak najprawdopodobniej do 2010 roku, kiedy odbyć ma się planowana przez miasto przebudowa ulicy.
Wielki remont czekać będzie również w 2010 roku tory tramwajowe na odcinku od pętli na Piaskach przez ulicę Broniewskiego, aleję Jana Pawła II, Chałubińskiego, aleję Niepodległości do pętli na Kieleckiej. Właśnie na tym odcinku znajdują się dwa rozjazdy, na które narzekają nie tylko maszyniści.
- Jak zjeżdża się z Broniewskiego w Jana Pawła, tak trzęsie tramwajem, że aż się boje, że wylecimy gdzieś w bok - twierdzi Małgorzata Majewska, mieszkanka osiedla Piaski.
Według motorniczych kolejnym niebezpiecznym miejscem na tym odcinku jest skrzyżowanie ulicy Nowowiejskiej i al. Niepodległości.
Na czarnej liście przejazdów znajdują się też dwa skrzyżowania na ulicy Targowej. Jedno z ulicą Kijowską, drugie z aleją Zieleniecką. Władze Tramwajów Warszawskich chcą zmodernizować je w ramach przygotowań do Euro 2012, podobnie jak w przypadku Wołoskiej w 2010 roku.
Czemu trzeba aż tyle czekać na kolejne remonty? - Roboty torowe muszą być skoordynowane z innymi pracami miejskimi, bo inaczej za rok znowu trzeba by je naprawiać, a byłby to przejaw niegospodarności - wyjaśnia Michał Powałka, rzecznik TW.