Menu Region

K. oko w oko z Listkiewiczem

K. oko w oko z Listkiewiczem

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Marcin Rybak

Prześlij Drukuj
Wczoraj we wrocławskiej Prokuraturze Krajowej konfrontowani byli Zdzisław K., sekretarz generalny PZPN, i były prezes związku Michał Listkiewicz.
Zdzisław K. od dwóch miesięcy podejrzany jest o to, że pomagał działaczom Widzewa Łódź ukrywać gotówkę przed wierzycielami.

W tym wątku futbolowego śledztwa zarzuty już wiele miesięcy temu usłyszał inny znany działacz piłkarskiej centrali Eugeniusz K. Miał on pomagać w ukrywaniu gotówki klubowi GKS Katowice.
Michał Listkiewicz od kilku tygodni wzywany był do wrocławskiej prokuratury i zeznawał jako świadek. Ostatni raz był w niej w ubiegłym tygodniu.

- Nie informujemy, czego dotyczyła konfrontacja i jaki jest jej efekt - mówi szef wrocławskiego wydziału Prokuratury Krajowej Edward Zalewski.

Konfrontacja oznacza, że w zeznaniach świadka Listkiewicza i wyjaśnieniach podejrzanego Zdzisława K. pojawiła się jakaś sprzeczność. Nie wiemy, czy spotkanie obu panów przed prokuratorem wyjaśniło wszystkie wątpliwości. Nie wiemy też, czego mogły one dotyczyć.

Michał Listkiewicz i Zdzisław K. byli dla nas wczoraj nieuchwytni. W rozmowie z Radiem Wrocław Listkiewicz nie chciał zdradzić, czego dotyczyła konfrontacja, powołując się na fakt, że prokuratura zabroniła udzielać jakichkolwiek informacji.

Przypomnijmy, że cała sprawa dotyczy pieniędzy za prawa do transmisji telewizyjnych meczów piłkarskiej ekstraklasy. Wpłacała je stacja telewizyjna Canal Plus futbolowym klubom, czyniąc to za pośrednictwem PZPN.

Pieniądze te chciał przejąć komornik ścigający kluby w imieniu ich wierzycieli. Polskiego Związku Piłki Nożnej został oficjalnie poinformowany o egzekucji. Jednak gotówki futbolowy związek nie przelał i trafiła ona na prywatne rachunki.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się