Menu Region

Angielski spór o szklane domy

Angielski spór o szklane domy

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Konrad Godlewski

Prześlij Drukuj
W Wielkiej Brytanii powstanie dziesięć ekologicznych miast przyszłości, które zapewnią obywatelom tanie mieszkania i będą przyjazne dla środowiska - postanowił rząd Gordona Browna.
W Wielkiej Brytanii powstanie dziesięć ekologicznych miast przyszłości, które zapewnią obywatelom tanie mieszkania i będą przyjazne dla środowiska - postanowił rząd Gordona Browna. Chociaż ubiegłoroczny plan ma zamienić Brytyjczyków w naród ekologicznych prymusów, coraz więcej obywateli krytykuje pomysł premiera. Ostatnio wyszło na jaw, że mieszkańcy ekomiast będą niemal całkowicie pozbawieni dostępu do aut.

Lista dziesięciu ekologicznych miast, liczących od 5 do 20 tys. domostw, ma zostać ogłoszona już w październiku. O przywilej ich budowy ubiegają się władze piętnastu, w większości angielskich miast i miasteczek. Pierwsze osiedla przyszłości mają zostać oddane pod klucz już w 2016 r.

Plan jest po części odpowiedzią na zbliżający się kryzys mieszkaniowy. Brytyjskie władze szacują bowiem, że do 2080 roku populacja kraju powiększy się o kolejne 20 mln osób. Dlatego 30-40 proc. domów i mieszkań w ekomias-tach ma być tania.

Po drugie, rząd Partii Pracy zamierza umieścić Wielką Brytanię w gronie ekologicznych prymusów Europy. Z tego powodu wszystko w futurystycznych osadach będzie podporządkowane ochronie środowiska. A w szczególności ograniczaniu emisji dwutlenku węgla, gazu obwinianego przez wielu naukowców o powodowanie globalnego ocieplenia.

By emitować go mniej, ekomiasta będą wyposażone w turbiny wiatrowe oraz panele słoneczne. Ciepło i energia mają również pochodzić ze spalania drewna produkowanego w pobliskich lasach, a także ze śmieci segregowanych przez mieszkańców. Nieczystości z ekologicznych domów będą zasysane do spalarni... podziemnymi rurami.

Ochronie środowiska ma zostać podporządkowany także transport. Szkoły, przychodnie oraz urzędy w ekologicznych miastach mają być położone w zasięgu spaceru lub przejażdżki rowerem, podobnie jak punkty umożliwiające naładowanie baterii pojazdów elektrycznych. Z kolei same domy mają być wyposażone w wyświetlacze z precyzyjnymi elektronicznymi rozkładami jazdy autobusów.

W zniechęcaniu ludzi do samochodów pomysłodawcy ekomiast idą jednak jeszcze dalej. Założyli, że domy i bloki będą pozbawione garaży, a samochody trzeba będzie zostawiać na zewnętrznym parkingu. Wjeżdżanie nimi do miasta będzie mocno limitowane, a na ulicach ma obowiązywać ograniczenie prędkości do 25 km na godzinę. Dziennik "Times" podał, że wyjeżdżanie poza miasto ma być również limitowane i obłożone karą.

I to właśnie wzbudziło największy sprzeciw. Krytycy wytykają, że wiele z miejsc na dyskutowanej obecnie liście miast ekologicznych nie ma dobrych połączeń z resztą kraju. - Powstaną ekowięzienia, z których nikt nie będzie mógł uciec - przestrzega David Cranage, jeden z organizatorów kampanii sprzeciwu.

Brytyjska minister budownictwa Caroline Flint broni jednak planu. - Chcemy sprawić, by ludzie byli mniej przywiązani do samochodów - przekonuje.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się