O. Zięba: Grzech nigdy nie jest sprawą tylko indywidualną....

    O. Zięba: Grzech nigdy nie jest sprawą tylko indywidualną. Są takie, które mocno ranią Kościół

    Magdalena Nałęcz

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    - Dzięki decyzji papieża mamy dostrzec, że dzieje się coś złego - mówi dominikanin o. Maciej Zięba o postanowieniu papieża Franciszka, który zezwolił wszystkim kapłanom na rozgrzeszanie aborcji w nadchodzącym Roku Miłosierdzia.
    O. Maciej Zięba

    O. Maciej Zięba ©Michal Rogala / Polskapresse

    Dlaczego Kościół stworzył listę grzechów, które mogą odpuszczać tylko wybrani kapłani?
    Grzech nigdy nie jest sprawą wyłącznie indywidualną. Są takie, które ranią szczególnie, również Kościół. Wtedy może się zdarzyć, że dana osoba popada w ekskomunikę. Tam, gdzie mamy z nią do czynienia, często potrzebne jest również zbadanie okoliczności, a te są nierzadko skomplikowane. Takie sytuacje wymagają dużego doświadczenia spowiednika, któremu pozwolenia udziela biskup. Szczególnie chroniona jest tajemnica spowiedzi i z ekskomuniki po jej ewentualnym złamaniu może zwolnić tylko Stolica Apostolska.

    Jak więc zinterpretować decyzję papieża Franciszka, który pozwolił wszystkim kapłanom w nadchodzącym Roku Świętego Miłosierdzia rozgrzeszać kobiety z grzechu aborcji? Czy w taki sposób tego czynu nie bagatelizujemy?

    Nie. To dopinguje księży, żeby lepiej przemyśleli, przemodlili tę kwestię, rozważyli okoliczności medyczne, psychologiczne, jakie mogą towarzyszyć kobiecie podejmującej taką decyzję. I pokazuje, że ponad nasze ludzkie kalkulacje zawsze większe jest Boże miłosierdzie. Ta decyzja przypomina również o tym, że dzisiaj okoliczności dokonywania aborcji są inne, niż było to np. 50 lat temu.

    Wtedy społeczne przyzwolenie na aborcję było dużo większe.
    Trzeba tu zauważyć dwie kwestie. Owszem, wtedy aborcja miała większe przyzwolenie, bo mniej rozumiano, co zmieniła genetyka i badania prenatalne, że od samego początku jest to ludzkie życie. A dziś grzech jako taki jest zbanalizowany. Zaszły też pewne zmiany społeczno-kulturowe, które również wpływają na okoliczności, w jakich do aborcji dochodzi.

    Żadna okoliczność nie zmieni faktu, że kobieta usunęła ciążę.
    Nie, ale jest ogromną różnicą, czy robi to dobrowolnie osoba np. 30-letnia, świadoma, która zmienia co jakiś czas partnerów i traktuje aborcję jako metodę antykoncepcji ex post, czy też dokonuje jej osiemnastoletnia dziewczyna, przymuszana przez rodziców, samotna i osaczona. Jedna i druga sytuacja prowadzą do unicestwienia ludzkiego życia, ale ich okoliczności są inne, i to zmienia kwalifikację tego czynu. Im większy jest poziom świadomości i dobrowolności, tym większe jest popełniane zło. Każda sytuacja jest indywidualna, dlatego ludzi rozgrzesza się indywidualnie. Dominikanie mogli zresztą rozgrzeszać z tego grzechu od dawna.

    Czyli były w Kościele grupy, które miały takie pozwolenie.
    Tak, zazwyczaj zależało to od biskupa, a teraz papież Franciszek otwiera te drzwi miłosierdzia jeszcze szerzej.

    Rzecznik Watykanu Federico Lombardi powiedział, że taka decyzja papieża ma uświadomić tym, którzy się aborcji dopuścili, powagę czynu. Proszę wybaczyć, ale ciągle jest dla mnie niezrozumiałe, w jaki sposób ma to nastąpić, skoro otrzymanie odpuszczenia jest teraz po prostu mniej skomplikowane?
    Mamy temat, który od tygodnia jest wałkowany przez media na całym świecie. To pomaga ludziom uświadomić sobie wagę czynu. Muszą się nad tym pochylić i księża, i świeccy. Debata na ten temat nagle ogarnęła cały świat, i to dobrze. Nikt grzechu nie lekceważy. Kościół, to jest zresztą fascynujące, nie ma takich prostych, prawniczo-geometrycznych kategorii myślenia. W świeckiej wspólnocie taki gest znaczyłby, że upraszczam, ułatwiam procedury, obniżam rangę czynu. A tutaj znaczy to, że mamy dostrzec, że dzieje się coś bardzo złego, że tym bardziej potrzebujemy miłosierdzia.

    Jakie inne grzechy mogą być odpuszczone wyłącznie przez specjalnego spowiednika?
    To są bardzo wyjątkowe przypadki, które są zagrożone ekskomuniką.

    Na przykład? Zabójstwo?
    Takie wyjątkowe sytuacje reguluje Kodeks prawa kanonicznego. Na przykład profanacja Najświętszego Sakramentu albo rozgrzeszenie udzielone przez księdza osobie współuczestniczącej z nim w grzechu lub nakłanianie do grzechu w trakcie spowiedzi.
    1 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Czy ksiądz gej też może rozgrzeszać ?

    Gabriel (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Pytanie takie jest na czasie ; czy gej będąc księdzem może też rozgrzeszać ?
    Jeżeli nie, to co z tymi, których rozgrzeszył ? Ważne są te rozgrzeszenia ?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    myslenie

    katolik (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Bla bla bla, bla bla

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ojciec Zięba i grzech

    Jola (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 6

    Chrystus powiedział: "Nikogo na ziemi nie nazywajcie ojcem, bo macie tylko jednego Ojca, tego w niebie". Ojciec Zięba trwa w grzechu, bo nie postępuje według słów Nauczyciela. Niech najpierw wyjmie...rozwiń całość

    Chrystus powiedział: "Nikogo na ziemi nie nazywajcie ojcem, bo macie tylko jednego Ojca, tego w niebie". Ojciec Zięba trwa w grzechu, bo nie postępuje według słów Nauczyciela. Niech najpierw wyjmie belkę ze swojego oka, a potem nas poucza.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    I zapewne jest tym grzechem, że dominikanin często w „zaprzyjaźnionych” i grzesznych mediach,

    Bluebird (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    a nie w tym czasie na modlitwach w świątyniach, i jak świętemu przystało i sam wybrał! Ja jako nie grzesznik rozgrzeszę się sam, jak zgrzeszę! Bowiem do tej czynności refleksji nie potrzebuję łaski...rozwiń całość

    a nie w tym czasie na modlitwach w świątyniach, i jak świętemu przystało i sam wybrał! Ja jako nie grzesznik rozgrzeszę się sam, jak zgrzeszę! Bowiem do tej czynności refleksji nie potrzebuję łaski i kanonów osób trzecich, i w dodatku mnie całkiem obcych. I też przekonany jestem, że żyję w II-giej dekadzie XXI wieku. www.youtube.com/watch?v=n-RDJsHp050zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo