Menu Region

Agaton Koziński: Atom to nie wszystko

Agaton Koziński: Atom to nie wszystko

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Agaton Koziński redaktor działu opinie

2Komentarze Prześlij Drukuj
Im wycieka więcej informacji dotyczących polskiej elektrowni atomowej, tym atmosfera robi się gorętsza. Najpierw mówiono, że powstanie ona do 2021 roku - teraz termin jest krótszy o dwa lata. Początkowo miała być tylko jedna instalacja, ale coraz częściej wspomina się o dwóch, a gdzieniegdzie nawet o czterech.
Tylko czekać, aż padnie hasło: jądrówka w każdym województwie, a co więksi entuzjaści zaczną krzyczeć, że Polska staje się mocarstwem atomowym. Brzmi to śmiesznie, ale rok, dwa lata temu śmiesznie brzmiałyby deklaracje o chęci zbudowania w Polsce elektrowni jądrowych. Skąd więc nagle tak dobra atmosfera wokół nich? Odpowiedź jest przerażająco banalna: bo dziś energia atomowa jest bardzo modna.

Duża w tym zasługa Francuzów, którzy po mistrzowsku umieją kreować różne trendy - nie tylko na wybiegu, ale także w biznesie. Dzięki temu portfel zamówień na budowę reaktorów mają wypełniony na kilka lat. Żeby nie było niedomówień: dobrze, że otwieramy się na atom, bo to świetny sposób na dywersyfikację źródeł wytwarzania energii.

Ale źle, że w dużej mierze naśladujemy w tej dziedzinie innych. I nawet nie o to chodzi, że znów "Polska papugą narodów". Odnoszę wrażenie, że plany budowy jądrówek wyczerpują dyskusję na temat problemów energetycznych naszego kraju. Tymczasem trzeba pamiętać, że Francja potrzebowała ponad 50 reaktorów, by wyprodukować 80 proc. zużywanej elektryczności.

Łatwo oszacować, że nawet cztery elektrownie zbyt dużo prądu nam nie dadzą. Trzeba więc szukać innych sposobów na zastąpienie kopcących elektrowni węglowych. Dwa lata temu pojawiła się koncepcja "biogazownia w każdej gminie" - i zebrała dobre recenzje. Warto o niej pamiętać i wcielać ją w życie w dobie atomowego szaleństwa. Brzmi wprawdzie dużo mniej efektownie. Ale ona - w przeciwieństwie do elektrowni nuklearnych - może być realną alternatywą dla spalania węgla.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

czytelnik

+3 / -7

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

marek (gość)  •

Widzę, że Pan redaktor czyta komentarze. Zauważył moje hasło: elektrownia w każdym województwie. Z pozoru śmieszne, ale kto wie, może za kilkadziesiąt lat tak będzie.
Zgoda, że nie uda się całkowicie zaspokoić potrzeb energetycznych z elektrowni atomowych. W tym wypadku pozostaje inwestować w elektrownie czerpiące energie z tzw. alternatywnych źródeł. Geotermia itp.
Przy rozwoju energetyki jądrowej cena za prąd służący do ogrzewania domów powinna tak spaść, abyś mogli ograniczyć zużywanie gazu i węgla. Trzeba ograniczyć finansowanie np. wojny w Czeczenii ze środków pochodzących ze sprzedaży gazu. Przestańmy kręcić bat na własne plecy!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Skleroza redaktorska

+5 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Niniol (gość)  •

Pan redaktor już zapomniał, że PiS był przychylny opcji budowy elektrowni atomowych. Ale jak o tym mówił to trendy było atakować tę partię za "fanaberie" i porozumienie z Litwą na dostawę prądu z mającej tam powstać elektrowni atomowej (przy okazji miało to być dla nas źródło doświadczenia w budowie i obsłudze).
A poza tym to alternatywą jest także energia płynącej wody, pływów morskich, geotermia, wiatr...

odpowiedzi (0)

skomentuj