Menu Region

Szef SLD: Gdy PO przydusić, zaczyna szanować innych

Szef SLD: Gdy PO przydusić, zaczyna szanować innych

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Grzegorz Napieralski

1Komentarz Prześlij Drukuj
Związki wiedzą, że gdyby nie moja decyzja, to przez PO wszyscy straciliby pomostówki - mówi "Polsce" Grzegorz Napieralski.
Tyle było szumu, hamletyzowania, a w końcu zdecydowaliście, że pomożecie odrzucić weto Lecha Kaczyńskiego wobec pomostówek. Po co więc było to wszystko?
Po to, by znaleźć kompromis z PO. Dzięki naszej twardej postawie wywalczyliśmy dodatkowe rozwiązania emerytalne dla Polaków, w tym nauczycieli.

Przecież w ustawie już tego nie będzie...
Ale będzie w dodatkowych ustawach, które obiecała nam Platforma. Decyzja była podyktowana odpowiedzialnością za państwo, także za tych Polaków, którzy przez nieodpowiedzialność PO mogliby stracić prawa emerytalne, gdyby ta ustawa nie przeszła.

A nie było po prostu tak, że Olejniczak pokonał Napieralskiego?

Nie. Nie można na to patrzeć w kategoriach personalnych czy przez jakieś konflikty wewnętrzne. Ten kompromis został wypracowany w negocjacjach przeze mnie.

Wczoraj rozmawiałem ze związkowcami z OPZZ, którzy wracali od Pana. Namawiali, by poparł Pan weto. Nie obawia się Pan, że poczują się zdradzeni?
Związki mają świadomość, że jestem konsekwentny w swoich lewicowych poglądach. Wiedzą, że gdyby nie moja decyzja, to przez PO wszyscy straciliby pomostówki, i że była dyktowana interesem pracowników.

Premier zapowiadał plan B, czyli przyznawanie pomostówek drogą rozporządzeń. Ograł Was?

(śmiech) Jeśli rządzenie rozporządzeniami, to może od razu Korea Północna? To nieodpowiedzialne zapowiedzi, bo oznaczały, że pan premier nie liczy się z demokracją.

Politycy PO mówili niedawno o bliższej współpracy z Wami.

Jeśli koledzy z PO i PSL liczyli na to, że oni będą tworzyć koalicję, a my firmować ich działania, to dziękuję za taką ofertę. Platforma w przypadku ważnych ustaw powinna się z nami konsultować, a nie forsować swoje rozwiązania siłą, nie przyjmując naszych poprawek.

Nic się nie zmieniło?
Zmieniła się sytuacja w przypadku ustawy medialnej, gdzie SLD udzielił PO solidnej lekcji. Podtrzymało poprzednie weto pana prezydenta i proszę bardzo - pojawił się nowy projekt ustawy i Platforma najpierw przyszła do lewicy. Dlatego pozwolę sobie wykorzystać tę rozmowę i zapytać kolegów z PO: Czy musicie zawsze dostać taką nauczkę, żeby zacząć normalnie rozmawiać?

Ustawa medialna jest kluczowa?

Nie. To sprawa poboczna.

A dla PO?
Chyba też.

To prawda, że rozmawiacie nawet o obsadzie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji i kierownictw regionalnych ośrodków TVP?
Nie było takich rozmów. Gdyby ktoś je prowadził, złamałby wszystkie zasady, które wyznaje SLD.

Z kim z PO dobrze się Panu rozmawia?
Mówiąc to, dziś nie chciałbym komuś zaszkodzić (śmiech). Ale choćby z marszałkiem Komorowskim, świetny polityk, potrafiący rozmawiać i zrozumieć inne stanowisko.

A z kim źle?
Przede wszystkim z panem premierem, który lubi dawać lewicy mocne kuksańce.

W przyszłości należy się spodziewać, że będziecie podtrzymywać weto wobec tych ustaw, gdzie dochodzi do sporu ideologicznego z PO?
Na pewno będzie ciężko. Szczególnie że Donald Tusk jest zafascynowany doktryną neoliberalną, która zbankrutowała w USA. To widać po ustawach zdrowotnych. Niech posłucha pana Konstantego Radziwiłła z Naczelnej Izby Lekarskiej. Też zwraca uwagę, że to rozwiązania rodem z Trzeciego Świata, od których się odchodzi.

Wojciech Olejniczak zdaje się jest innego zdania.

Ma prawo.

Jest Pan rozczarowany, że nie pokonał Olejniczaka w ostatnim pojedynku o szefostwo klubu?
Tak, jestem rozczarowany, ale nie chodzi o Olejniczaka. Jest normą, że szef partii opozycyjnej jest także szefem klubu. Tak było między innymi z Kwaśniewskim i Millerem. Tym razem klub zdecydował inaczej. Szanuję to, ale będę z tego wyciągał wnioski.

Przyjął Pan odmienny styl prowadzenia SLD niż Olejniczak. Bardziej konfrontacyjny wobec PO. Są efekty, jeżeli chodzi o odzyskanie przez Pana partię podmiotowości, to przyznaję. Ale w sondażach leżycie. Według OBOP - 5 proc., o dwa mniej niż miesiąc temu. Głosowania z PiS odrzucają Wasz elektorat.
Nie ma żadnej współpracy z PiS. Poza tym, dlaczego pan nie zwraca uwagi na to, że na dziewięć wet chcemy poprzeć tylko te związane z reformą służby zdrowia? W przypadku odrolnienia, konwencji do spraw dzieci, ustawy o sądach - nie mówimy "nie". Problemem lewicy jest dziś jej rozbicie. Ale w pewnym momencie Polacy rozczarują się rządami Tuska i zwrócą w naszą stronę.

Rozmawiał Wiktor Świetlik

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Napieralski

+4 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Sybirak (gość)  •

Napieralski to gorszy łgarz od Brudzińskiego i większy krętacz od Kaczyńskiego. Ale przyjdzie czas, że dostanie za swoje.

odpowiedzi (0)

skomentuj