Menu Region

Lewica ratuje pomostówki

Lewica ratuje pomostówki

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Joanna Ćwiek

2Komentarze Prześlij Drukuj
To, co miało być demonstracją partyjnej siły Napieralskiego, a zarazem bolesną porażką PO, niespodziewanie stało się klęską szefa SLD i triumfem partii Tuska.
Po wczorajszym posiedzeniu klubu parlamentarnego Lewicy Wojciech Olejniczak ogłosił, że SLD jednak odrzuci weto prezydenta wobec ustawy o pomostówkach.

Do tej chwili nic nie zapowiadało takiego obrotu rzeczy, chociaż pojawienie się przed Sejmem i kancelarią premiera związkowców z oświatowej Solidarności dało posłom lewicy do myślenia. Nauczyciele bali się, że skutkiem niedogadania się koalicji z lewicą stracą wywalczone z trudem specjalne świadczenia przedemerytalne. W geście solidarności dołączyli do nich górnicy, kolejarze i hutnicy. W sumie manifestowało ok. tysiąca osób. Rozjuszeni związkowcy spalili trumnę z napisem: "PO".

Napieralski, rzecznik twardego kursu wobec PO, od kilku dni zapowiadał poparcie przez Sojusz prezydenckiego weta. Nie docenił jednak swego głównego rywala w partii Wojciecha Olejniczaka namawiającego do porozumienia z Platformą w tej sprawie. A Olejniczak przekonał większość klubową, że lewicy nie stać na utratę przychylności nauczycieli, dla których wytargowała z PO tzw. świadczenia przejściowe. Politycy Platformy zapowiadali, że jeśli SLD nie pomoże im odrzucić weta wobec pomostówek, to ze świadczeń kompensacyjnych dla nauczycieli będą nici.

Głosowanie nad wetem odbędzie się dziś, ale mimo deklaracji Olejniczaka nie ma pewności, że pomostówki ocaleją. Sam szef klubu Lewicy przyznał, że mimo planowanej dyscypliny partyjnej, przynajmniej trzech posłów SLD poprze prezydenta. Jest prawdopodobne, że liczba zwolenników weta może w Sojuszu sięgnąć nawet kilkunastu. Do obalenia weta potrzeba 3/5, czyli co najmniej 231 głosów. O losie ustawy może więc zdecydować kilku posłów.

Koalicyjni posłowie próbują namówić część parlamentarzystów PiS, aby nie pojawili się na dzisiejszym głosowaniu. Zdaniem Jacka Kurskiego to jednak niemożliwe, bo klub PiS wprowadził "megadyscyplinę". - Szef klubu Przemysław Gosiewski cofnął wszystkie zgody na nieobecności podczas piątkowego głosowania - mówił dziennikarzom Kurski. Jeśli weto nie zostanie odrzucone, Donald Tusk będzie musiał skorzystać z planu B.

W środę rząd poinformował, że wcześniejsze emerytury dla osób pracujących w trudnych warunkach mogą być przyznawane indywidualnie przez premiera na podstawie ustawy o emeryturach i rentach specjalnych. Należałyby się one tym osobom, które otrzymałyby prawo do wcześniejszej emerytury na podstawie zawetowanej ustawy o pomostówkach. Każda osoba, której wcześniejsza emerytura należy się według zawetowanej ustawy, zwracałaby się do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. ZUS rozpatrywałby te sprawy indywidualnie i przekazywał do akceptacji premierowi.

Byłoby to rozwiązanie tymczasowe, które funkcjonowałoby dotąd, aż zmieni się klimat polityczny i uda się przegłosować pomostówki.

Kolejnym awaryjnym pomysłem jest przyznawanie wcześniejszych emerytur każdej z uprawnionych grup zawodowych na podstawie odrębnej ustawy. W takim wypadku prezydent, wetując ustawę dającą przywileje emerytalne np. hutnikom, w praktyce występowałby przeciwko tej grupie zawodowej. Z politycznego punktu widzenia takie postępowanie byłoby dla niego bardzo niekorzystne.

Teoretycznie są jeszcze dwa inne pomysły na rozwiązanie sprawy pomostówek.
Po pierwsze, Sejm podtrzymuje weto prezydenta, a rząd nie szuka rozwiązania zastępczego. W rezultacie przywileje emerytalne traci nie 750 tys., a ponad milion Polaków. Ale chociaż to rozwiązanie byłoby najlepsze dla budżetu, to jednak jest mało prawdopodobne, bo premier będzie obawiał się fali strajków i demonstracji. Kolejarze, którzy do tej pory najgłośniej protestowali w obronie pomostówek, już zapowiedzieli, że jeśli nikt nie dostanie prawa do wcześniejszej emerytury, to wyjdą na ulicę. - Może dojść do strajku generalnego - ostrzega Stanisław Kokot z kolejarskiej Solidarności.

Ostateczną decyzję związki zawodowe podejmą po piątkowym głosowaniu w Sejmie.
Mogłoby też, jak chcą prezydent i związki, dojść do przedłużenie obowiązującej ustawy jeszcze o rok. Trudno jednak się spodziewać, by Platforma zdecydowała się na rozwiązanie, które paraliżowałoby jedną z jej najważniejszych reform.

- Nie ma zgody na przedłużenie starej ustawy - zapowiada zresztą Michał Boni, szef doradców strategicznych premiera.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Niesprawiedliwość społeczna liberałów z PO i SLD

+4 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Frant (gość)  •

Platforma Obywatelska uchwaliła niesprawiedliwą ustawę o pomostówkach, które jednych (wybrańców) faworyzuje, dając im przywileje - prawo do przejścia na wcześniejsza emeryturę, a drugich (większość obywateli) krzywdzi, gdyż muszą pracować dłużej. Niestety SLD pod przewodnictwem Olejniczka nie po raz pierwszy zdradziła lewicowe ideały i poparła niesprawiedliwą ustawę neoliberałów z PO.
Gdyby PO nie obniżyło podatków najbogatszym, nie skasowało stawki 40 %, to rząd miałby pieniądze na emerytury pomostowe dla wszystkich starych wysłużonych sześćdziesięciolatków, którzy chcą przejść na zasłużony odpoczynek i jeszcze zostałoby na wybudowanie fabryk, żeby zatrudnić bezrobotnych. Ale PO woli wspierać bogatych.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Doszlusować

+8 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

JaC (gość)  •

Neoliberalne frakcje LSD doszlusowały do koalicji PO-PSL:
http://www.jacek-cybusz.blog.onet.pl

odpowiedzi (0)

skomentuj